W 360 stopni dookoła świata

czwartek, 15.01.2015r.
Autor: napisał/a 4 artykułów.

camerimage1Lubię wieczorne miasto i ciszę podróży powrotnej po wyjściu z kina. Przepadam za stanem oszołomienia i uczuciem opadania emocji po naprawdę dobrym filmie. Ostatnio w grodzie nad Brdą okazji do takich przeżyć nie brakowało, a to za sprawą 22 Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych CAMERIMAGE, który odbył się w Bydgoszczy już po raz piąty, między 15 a 22 listopada, gromadząc licznie kinomanów. Powszechnie panująca szarzyzna miejska ustąpiła więc radosnemu poruszeniu, a na mieszkańców z bilbordów, przystanków i słupów zaczęło łypać płonące (zapewne od ciągłego oglądania) oko –symbol graficzny imprezy.

Wielowymiarowo i na trzy kolejne lata

Wiadomość o tym, że tegoroczny Camerimage może być ostatnim, na szczęście okazała się nieprawdziwa. Dyrektor Fundacji Tumult Marek Żydowicz i prezydent miasta Bydgoszczy Rafał Bruski podpisali umowę o przedłużeniu współpracy na lata 2015–2017. Wiadomość ta ucieszyła mnie, bo festiwal zdążył już wrosnąć w miejski krajobraz i przyzwyczaił mieszkańców do licznych przedsięwzięć towarzyszących filmowemu świętu. Poza pokazami i głównym konkursem, odbywającymi się w Operze Nova, Multikinie oraz Orle – kinie studyjnym Miejskiego Centrum Kultury – można uczestniczyć w wernisażach, koncertach oraz warsztatach dla twórców i amatorów filmowego rzemiosła. Festiwal daje nie tylko pretekst do dyskusji na temat świata ujmowanego w kadrze kamery. Pozbawiona do tej pory szkoły filmowej Bydgoszcz zyskuje dla swoich mieszkańców okazję do realizowania kinematograficznych pasji w organizowanym na ten czas Centrum Warsztatów Filmowych.

Z kluczem czy bez…

Za sprawą Camerimage dynamika miejskiej przestrzeni wzrasta, a nieprzypadkowi widzowie coraz częściej świadomie decydują o tematyce filmów, kierując się właściwym sobie kluczem. Na przykład moja znajoma postanowiła w tym roku szukać filmów możliwie najbardziej egzotycznych, do postanowienia dołączyła też plan wizyty na konkursie etiud studenckich, gdyż nigdy wcześniej w takowym nie uczestniczyła. Dla niej Camerimage to pora, by wziąć urlop i swój wolny czas rozplanować tak, aby aktywnie uczestniczyć w seansach. Zdarzało się więc, że swój dzień zaczynała od wczesnego pokazu, po czym wracała do domu na przygotowany wcześniej obiad, by wieczór spędzić ponownie w kinowej sali. Myślę, że tak dla niej, jak i dla wielu bydgoszczan, przedzimie staje się okresem paradoksalnie gorącym. Czuć atmosferę międzynarodowości, na ulicach można usłyszeć obce języki i ujrzeć twarze nieco bardziej opalone niż u przeciętnych Polaków. Ożywają okoliczne budki z jedzeniem i ogólnie jest jakoś raźniej!

1 2

W 360 stopni dookoła świata
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.