Akwizytor

piątek, 06.12.2013r.
Autor: napisał/a 8 artykułów.

aaaOtwieram drzwi po usłyszeniu dzwonka. Stoi za nimi elegancki, może parę lat starszy ode mnie, człowiek z wąsem.

– Dzień – mówi absolutnie beznamiętnie, podsuwając mi jakieś kartki. – Podpisze pan?

– A co to takiego? – pytam ostrożnie, cofając się nieco.

– Aaa, emerytury z firmy Alien.

– Niee, to ja dziękuję.

– To nie – odpowiada gość niedbale i powoli zaczyna składać swoje papiery – pewnie i tak pan nie dożyje. Zresztą nie ma co liczyć na żadne emerytury…

Tu mocno się dziwię.

– Jak? To dlaczego mnie pan namawia?

– Czy ja namawiam? Namawiam? Powie pan, ale szczerze! Przecież pytam tylko: podpisze pan? Jak nie to nie, pewnie ma pan swoje powody, zresztą co mnie to obchodzi.

– No dobra – odpalam, bo nagle czuję niepokojące drgania metafizycznego gruntu pod nogami – a niby czemu mam nie dożyć?

– Ech, panie – brzmi natychmiastowa riposta – jaka jest średnia krajowa dla mężczyzn? Sześćdziesiąt pięć? Siedem? Osiem może? A pan czemu ma być lepszy, co? Mieszka pan w wielkim, śmierdzącym mieście, pracuje pan pewnie przy jakimś gównie, stres, zresztą co mnie to obchodzi. Ja chodzę po domach i pytam: podpisze pan? Też do dupy zajęcie, też stresujące, panie. A u pana czuję smażoną cebulkę i kotlety na smalcu, a nos to ja mam! Zawalik jak nic.

1 2

Akwizytor
  • 2.00 / 5 5
1 ocena, 2.00 śr. ocen (65% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.