Bajka o pierwszym mym balu

czwartek, 19.12.2013r.
Autor: napisał/a 26 artykułów.

220px-Wiera_gran1946aRok 1942, kawiarnia Sztuka w warszawskim getcie. Na scenie staje młoda kobieta w skromnej czarnej sukni, przy fortepianie siada Władysław Szpilman. Kobieta zaczyna śpiewać: Ach, to cudny walc, to walc dla zakochanych. To pierwsze wykonanie piosenki pt. „Jej pierwszy bal”, jednego z największych przebojów Wiery Gran – popularnej piosenkarki XX-lecia międzywojennego, której życie od 1945 r. aż do śmierci w 2007, naznaczyło piętno domniemanej kolaboracji z Niemcami.

Opowiem Wam bajkę liliową

Wiera Gran przyszła na świat w 1916 r. jako Dwojra Grynberg. Kiedy miała piętnaście lat zamieszkała w Warszawie, gdzie skończyła słynną szkołę tańca Ireny Prusickiej. Już od 1934r. pojawiała się na warszawskich scenach. Jej kariera rozpoczęła się od przypadku, trochę w filmowym stylu – siedziała za kulisami popularnego lokalu Paradis i swobodnie nuciła, ktoś odpowiedni ją usłyszał i zaproponował występy na scenie. Dalej kariera Wiery Gran potoczyła się błyskawicznie – wydawała płytę za płytą, występowała w najlepszych lokalach Warszawy, Krakowa, Lwowa i Gdyni, pojawiła się nawet na srebrnym ekranie, gdy zagrała piosenkarkę Bessę w filmie pt. „Bezdomni”.

A w sercu melodie i słowa

Po wybuchu II wojny światowej kilkukrotnie opuszczała Warszawę i do niej wracała. Ostatecznie w 1942 r. weszła do getta, aby dołączyć do swojej matki i dwóch starszych sióstr. Szybko zaangażowała się w życie kulturalne, występowała w lokalu Sztuka, gdzie akompaniowali jej Władysław Szpilman i Adolf Godfeder. Stała się jedną z największych atrakcji kawiarni. Jak mówiła w rozmowie z Agatą Tuszyńską, ludzie byli skłonni cały dzień głodować tylko po to, aby wieczorem przyjść do Sztuki, zamówić szklankę wody i słuchać jej piosenek. Oprócz występów zaangażowała się również w działalność charytatywną – w swoich wspomnieniach opowiadała o założonym przez siebie sierocińcu.

To mój nowy świat, nowe sny

Koniec wojny był dla Wiery Gran także końcem kariery. Kiedy pojawiła się w siedzibie Polskiego Radia i poprosiła Władysława Szpilmana o pomoc w znalezieniu pracy, usłyszała od niego, że „mówi się” o jej kolaboracji z Niemcami. Wiera Gran zgłosiła się do prokuratury, chcąc dowieść swojej niewinności. Sąd Karny umorzył postępowanie z powodu „braku cech przestępstwa”, z kolei Sąd Związku Artystów Scen Polskich określił jej postawę względem Niemców jako „zachowanie bez zarzutu”. Komisja Weryfikacyjna dla Muzyków stwierdziła, że „nie uchybiła honorowi Polki”, a Centralny Komitet Żydów Polskich uznał ją w 1949 r. za niewinną.

1 2

Bajka o pierwszym mym balu
  • 5.00 / 5 5
1 ocena, 5.00 śr. ocen (94% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.