Brzydkie słowo na „t”? Turysta

czwartek, 19.02.2015r.
Autor: napisał/a 1 artykułów.

turysta2m.wKiedyś zastanawiałam się, dlaczego chodniki w Zakopanem są gdzieniegdzie tak wąskie. Później zrozumiałam. Nieważne, jak szeroki chodnik by nie był, oni i tak rozlezą się na pół ulicy.

Idę w konkretnym celu, raźnym krokiem, muzyka dudni mi we łbie i nagle – oni. Rozwaleni na całą szerokość chodnika i pół jezdni, głośna gadanina i ciężkie stąpanie nogami obutymi w górskie buciory i wełniane skarpety (w końcu trzeba jakoś pokazać się na Krupówkach) zagłuszają moje „przepraszam”. Dopiero serdeczna k***a dodana do mojego grzecznego, przez mamę wyuczonego słownictwa, skutkuje. Rozstępują się cielska, i oto ja, Mojżesz, przechodzę.

Turyści to koszmar moich odwiedzin u babci. Uprzedzając komentarze o góralach i ich dutkach, które zdzierają siłą z biednych ludzi, moja babcia nie jest góralką i dutków siłą nie zdziera. Zakopane – niewielkie miasteczko, mieścinka, wioska nakręcana przez turystykę, corocznie przyciąga masę ludzi to w zimie, to w lecie, we wtorek, majówkę, czy każdy inny długi weekend. Gdyby nie oni, nie byłoby w Zakopanem nowych ulic, odnowionych bloków czy innych dupereli. Na dobrą sprawę, nawet nie wiem, czy są. Rondo nowe jest, a nawet dwa ronda, jedno na drugim. I ścieżynka z widokiem na Giewont. Dobra, nie ścieżynka. Cały dukt. Jeden. Gdzieś wśród czeluści tego miłego górskiego kurorciku mieszka moja babcia. Też tam mieszkałam i często wracam, dlatego też znam podejście mieszkańców do turystów. Jak to mówią – nie gryź ręki, która cię karmi, ale kpić z niej można, denerwować się na nią też. 

Mamo, on mnie wyzywa od turystów!

Nienawidzę być turystą, bo gdziekolwiek pojadę i cokolwiek zwiedzam – widzę na sobie wzrok sprzedawców straganowych czy bab-zaganiar (tych, co biegają z tabliczkami z napisem „pokoje” i wrzeszczą, że mają pokoje). Czuję się wtedy jak zwierzyna łowna. Bardzo bawi mnie, kiedy ktoś kupuje straganowe pamiątki, bo od razu widzę ich cenę oferowaną przez chińską hurtownię. „Oryginalne ciupagi”, „zakopiańskie rzemyki”, dobrze. Wszystko oryginalnie – prosto z Chin. Podobnie z „super pamiątkami znad Bałtyku” czy bieszczadzkimi figurkami w kształcie niedźwiedzia. Po prostu bycie turystą traci swój urok, gdy zna się realia turystyczne od środka. A szkoda, bo lubię wyjeżdżać.

turysta1m.w„Płacę – wymagam!” – stwierdzenie nazbyt często wypowiadane i to typowo po polaczkowemu. Płacę, najlepiej dwadzieścia złotych za nocleg, i mam czelność zapytać o śniadanie. Już nawet nie o to, czy w ogóle jest w cenie noclegu, ale o to, o której się je podaje. To doprowadza do łez. Ze śmiechu. Dziesięć minut na nogach to za daleko do Krupówek, pojawiają się pytania, czy w pokojach jest plazmowy telewizor, roszczenia może-obniży-pani-cenę i, hit sezonu, którędy na Giewont? – pytanie zadane przez panią w sandałkach na obcasie. Zabić się można, najlepiej łyżką, żeby każdy dobrze się przypatrzył.

Ale rozumowanie turystyczne ma też swoje dobre strony. Dajmy na to – wydostanie się z Zakopanego jest proste, kiedy jedzie się nocą, ewentualnie późnym wieczorkiem, po wieczerzy i kawce (Mamo, kiedy jedziemy? Jak dopiję kawę). Na szczęście zwierzyna, to jest turyści, uwielbiają jeździć w upale. I stać w korku. Oni wprost kochają Rabkę, Nowy Targ, Szaflary, pławią się w obserwowaniu, jak asfalt powoli, centymetr po centymetrze, zostaje za nimi, inhalują się spalinami po ciężkim pobycie w górach. I bardzo dobrze! Niech to robią, bo wtedy ludzie tacy jak ja i moja rodzina mogą spokojnie, szybko i bez problemu dojechać do siebie.

Sto osiemdziesiąt dziewięć kilometrów rozmyślań pomnożone przez dziewięć lat świadomego życia w problemie dały mi końcowy efekt i podsumowanie: Turyści są jak chemioterapia – wyniszczają, ale pomagają.

 

Paulina Gromala

 
Redakcja: Anna Drabowicz
Redakcja językowa: Weronika Szczepanik, Tomasz Tułasiewicz
Redakcja graficzna: Marta Wypych

Brzydkie słowo na „t”? Turysta
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.