Zanim nastąpi sekcja. Detroit – niechlubny fenomen

czwartek, 30.04.2015r.
Autor: napisał/a 1 artykułów.

detroit1n.t-01Nikt nie przejmował się Detroit aż do momentu spadku indeksu Dow Jones w 2008 roku, kiedy to nastąpiło załamanie gospodarki, a dyrektorzy Wielkiej Trójki pojechali do Waszyngtonu, by tam płaszczyć się i pełzać w poszukiwaniu pieniędzy – napisał w swoim reportażu Charlie LeDuff, nie tylko doświadczony i rozeznany w świecie były reporter New York Timesa, ale także wychowanek i swego rodzaju dziecko tej industrialnej ruiny.

Na początku marca tego roku wydawnictwo Czarne opublikowało reportaż pt. „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki”, tym samym dając wgląd w tragedię, która – dla ogółu ludzkości z pozoru nieistotna – posiada przecież ogromną siłę oddziaływania. Któż nie zna marek takich jak Ford czy Chrysler, któż nie słyszał o koncernie General Motors? Może nagły upadek miasta, będącego niegdyś samochodowym mocarstwem, ludzie powinni potraktować jako ostrzeżenie? Dalej, śmiało, śmiejcie się z Detroit, bo śmiejecie się z samych siebie – prowokuje w książce LeDuff.

Gdyby nie pewien bóbr, Detroit nigdy by nie powstało

Charlie LeDuff przewrotnie łączy historię miasta z bobrem. Z przekąsem opisuje słabość żyjącego w pierwszej połowie XVII wieku króla Francji Ludwika XIII do kapeluszy z futra wyżej wspomnianego zwierzęcia. Tłumaczy, że – jak to z Europejczykami bywa – również król Anglii zapragnął mieć nakrycie głowy takie jak francuski władca i w ten sposób bóbr stał się gatunkiem zagrożonym. Król Ludwik wysłał zatem swoich ludzi na wyprawę do Nowego Świata w celu poszukiwania następnych okazów tych wymierających nieszczęśników. Wkrótce pewien rzezimieszek o wymownym nazwisku Cadillac założył fort w pobliżu Wielkich Jezior. Jak łatwo się domyślić, nazwisko tego mężczyzny było inspiracją dla twórców najbardziej ekskluzywnej marki w koncernie General Motors. Co więcej – według pogłosek z lat 30. – był to ulubiony samochód legendarnego gangstera Ala Capone. Co do zaś samej nazwy miasta, pochodzi ona od cieśniny łączącej jeziora Erie i Huron (detroit – z francuskiego „cieśnina”). Tak właśnie, według reportażu LeDuffa, w 1701 roku powstała przyszła metropolia – Detroit.

Rozwój i samochodowa ekspansja

W latach 1920-1960 nastąpiła swoista eksplozja rozwoju. Pół miliona czarnoskórych obywateli ruszyło z Południa na Północ, by odciąć się od bawełnianych pól i zadomowić na prywatnych posesjach. W ich wyobrażeniach Detroit było ziemią obiecaną, odpowiednikiem godnego i cywilizowanego życia. Niestety nie na długo. Michigan – stan leżący w północnej części USA – wówczas zamieszkiwany był przez konserwatywną ludność, podobną do tej z Południa. Hasła rasistowskie rozpowszechniano w niebywałym tempie, a Ku-Klux-Klan, organizacja dążąca m.in. do utrzymania dominacji białej ludności w Stanach Zjednoczonych, do końca lat 20. liczyła już około osiemdziesięciu tysięcy członków w całym stanie. Do problemu rasizmu nawiązuje poniekąd biograficzny film o raperze Eminemie pt. „Ósma Mila”. Tytuł wziął się od nazwy ulicy oddzielającej zamieszkałą przez czarnoskórą ludność część miasta od „białych” robotniczych przedmieść.

1 2

Zanim nastąpi sekcja. Detroit – niechlubny fenomen
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.