Dr Analfabetyzm

czwartek, 07.05.2015r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

analfabetyzm2Nie czytasz książek, twój światopogląd ogranicza się do powielania utartych stereotypów, do tego nie władasz żadnym językiem obcym, nie potrafisz również zwięźle się wypowiedzieć ani zinterpretować prostych danych?

Narodowy problem

Nikt nie pyta potencjalnych pracowników o umiejętności czytania i pisania. Szkoda. Choć wydają się być banałem, oczywistością i podstawą funkcjonowania w społeczeństwie, to nimi nie są. Opanowanie alfabetu oraz łączenie liter w słowa, a nawet zdania, nie wyklucza współczesnego analfabetyzmu funkcjonalnego. Z badań przeprowadzonych w 2011 roku przez Międzynarodowy Program Oceny Umiejętności Uczniów oraz Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wynika, że prawie 40 proc. Polaków nie rozumie tego, co czyta, a 30 proc. rozumie w niewielkim stopniu. Oznacza to, iż tylko 30 proc. społeczeństwa potrafi przyswoić i zinterpretować tekst.

Publicystka NaTemat Violetta Rymszkiewicz w artykule „Czy jesteśmy analfabetami?” podaje, że aż do 1950 roku obowiązywała rzymska definicja analfabetyzmu jako braku umiejętności pisania i czytania w języku ojczystym. Chociaż spory o zbyt wąski zakres terminu toczyła organizacja UNESCO, dla wielu był on wystarczający, mimo licznych zmian w nauce i technice. Od 2000 roku analfabetyzm oznacza niezdolność do rozpoznawania, rozumienia, kreowania, analizowania, obliczania i praktycznego użycia tekstów/materiałów i danych, pisanych i drukowanych, o różnym charakterze. Portal Dzieci.pl podaje, że aż 47 proc. Polaków spełnia te kryteria. Publicystka Anna Łajkowska pisze: problem polega na braku możliwości właściwego funkcjonowania w społeczeństwie opartym na słowie: mówionym i pisanym. Wielu z nich nie umie wypełnić nawet najprostszego formularza lub sprawdzić rachunku na paragonie fiskalnym, nie mówiąc już o obliczeniu podatku. Współcześni analfabeci poza zatracaniem wyuczonej w dzieciństwie umiejętności czytania ze zrozumieniem nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością. Przerasta ich wymóg posiadania coraz nowszych kompetencji związanych z rozwojem różnych dziedzin życia.

Epidemia nie-czytania

Analfabetyzm rozpowszechnia się ze zwiększoną siłą, atakując kolejne ofiary niczym grypa w zimie. Nie można liczyć na poprawę, a wręcz na coraz większe „zainfekowanie”, jeżeli ludzie nie przyznają się przed sobą do licznych zaniedbań. Politolog Anna Wittenberg na portalu NaTemat pisze: Powody [analfabetyzmu – przyp. red.] wydają się dość oczywiste: rozwój technologii, tabloidyzacja przekazów i brak pozytywnego snobizmu związanego z czytelnictwem. Czynniki te przekształcają człowieka w analfabetę dopiero po długotrwałym oddziaływaniu. Po kilkumiesięcznej przerwie od książek nie zanika zdolność pisania, czytania ani interpretowania tekstów.

Problem czytelnictwa, a właściwie nieczytelnictwa, jest w Polsce poważny. Pracownicy Biblioteki Narodowej ogłosili, że w 2014 roku aż 19 milionów Polaków nie przeczytało żadnej książki, a dziesięć milionów nie ma ani jednej w domu. Zagadkowo brzmiące określenie poza kulturą pisma wyjaśnia w Gazecie Wyborczej dziennikarka Milena Rachid Chebab: Ponad 6,2 miliona Polaków nie przeczytało żadnej książki ani nic z prasy (papierowej bądź internetowej), a w ciągu ostatniego miesiąca nie mieli do czynienia z jakimkolwiek dłuższym tekstem. Chociaż wiele zależy od mentalności i potrzeb społeczeństwa, to charakter książkowym molom ugruntowuje się już w dzieciństwie. Jeżeli rodzice nie pomagają dzieciom wypracować nawyku czytania od najmłodszych lat, to najprawdopodobniej ich kultura wychowania będzie miała wpływ na czytelnicze wybory w dorosłym życiu. Rodzice często zapominają, że książki kształtują dzieciom wyobraźnię, wzbogacają słownictwo oraz pogłębiają ich wiedzę.

1 2

Dr Analfabetyzm
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.