Dzieci z karabinem na ramieniu

czwartek, 20.02.2014r.
Autor: napisał/a 13 artykułów.

4W krajach objętych konfliktami, los małoletnich werbowanych do armii jest niezwykle okrutny. Poniżani, szpikowani narkotykami, gwałceni, zmuszani są do podłych rzeczy, które odciskają piętno na ich psychice i rzucają złowrogi cień na dalsze funkcjonowanie w społeczeństwie. Źycie w szeregach zbrodniarzy jest istnym koszmarem, piekłem na ziemi zgotowanym dzieciom przez dorosłych.

„Wojny dziecięce”

Przypadki wykorzystywania dzieci w armii były znane już w starożytności. Zazwyczaj jednak nie uczestniczyły one w walce, ale służyły w przygotowaniach do bitew, na przykład jako tragarze czy kurierzy. Istnieją też historyczne świadectwa aktywnego zaangażowania dzieci w bojach, jak miało to miejsce chociażby w czasie II wojny światowej – bohaterska walka i poświęcenie nieletnich powstańców warszawskich są dziś obiektem kultu polskiego harcerstwa. W przeszłości dobrowolny udział dzieci w wojnach był zazwyczaj efektem wychowania w duchu patriotycznym (np. Orlęta Lwowskie walczące w obronie swojego miasta) lub indoktrynacji (np. fanatyczni Hitlerjugend w bitwie o Berlin), ale też osierocenia i głodu – wówczas przystąpienie do armii było jedynym ratunkiem od śmierci.

Współcześnie konflikty zbrojne odznaczają się występowaniem szczególnego okrucieństwa wobec ludności cywilnej, a zatem i wobec dzieci, dlatego zjawisko werbowania najmłodszych do oddziałów zbrojnych, najczęściej przemocą, jest ogromnym problemem nie tylko w krajach trzeciego świata. Idąc za definicją UNICEFU, dzieckiem-żołnierzem jest każda osoba poniżej 18 roku życia, która została z własnej woli lub pod przymusem, pośrednio lub bezpośrednio, aktywnym członkiem sił zbrojnych lub innych uzbrojonych grup. Udział w armii oznacza nie tylko walkę, szpiegostwo czy pełnienie funkcji wartowniczych, ale również gotowanie i prostytucję. Bardzo trudne jest oszacowanie, jak wiele dzieci uczestniczy w tym procederze, ostatnie dane ONZ pochodzą z 2006 r. i podają liczbę 300 tys. z tendencjami wzrostowymi. Z kolei UNICEF wyliczył, że w wojnach pierwszej dekady XXI wieku brało aktywny udział ok. 500 tys. dzieci, z czego ponad połowa nie ukończyła 10 roku życia. Obecnie małoletni są zmuszani do walki z bronią w ręku w ponad trzydziestu krajach objętych konfliktami zbrojnymi – najczęściej o charakterze wewnętrznym. Dlatego też wzmożona skala tego zjawiska jest wyraźnie widoczna w konfliktach afrykańskich – na początku tego stulecia około 40 % wszystkich dzieci-żołnierzy uczestniczyło w armiach rebelianckich na kontynencie afrykańskim. ONZ podaje, że w wojnie domowej w Sierra Leone w 1999 r. więcej niż połowa żołnierzy nie miała ukończonych 18 lat. Działająca na północy Ugandy rebeliancka Lord’s Resistance Army („Boska Armia Oporu”) od 1985 r. do dziś porwała co najmniej 12 tys. dzieci.

Szacuje się, że nie tylko armie rebelianckie rekrutują niepełnoletnich w swoje szeregi, proceder ten ma miejsce również w przypadku sił rządowych w około pięćdziesięciu państwach na świecie.

1 2

Dzieci z karabinem na ramieniu
  • 5.00 / 5 5
1 ocena, 5.00 śr. ocen (95% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.