Imperializm w zakonnym wydaniu – ks. Tadeusz Rydzyk

czwartek, 09.01.2014r.
Autor: napisał/a 13 artykułów.

111Żyje w uwielbieniu swoich oddanych fanów, otacza go nie tylko sława, ale i duże pieniądze oraz ekskluzywne samochody. Kontrowersjami, które nieraz wywołuje, żyje często cała Polska. Nie, nie mowa tutaj o ekstrawaganckiej gwieździe rocka, czy próżnym celebrycie, ale o redemptoryście – Tadeuszu Rydzyku.  Perełkę w jego medialnym imperium stanowi legendarne Radio Maryja, będące, wraz ze swoimi moherowymi wyznawcami, fenomenem nie tylko medialnym, ale i socjologicznym!

Kim jest Tadeusz Rydzyk? Skromnym zakonnikiem? Biznesmenem? Szarą eminencją polskiej prawicy? Na te pytania po części odpowiada książka dziennikarzy Gazety Wyborczej: Piotra Głuchowskiego i Jacka Hołuba. Obaj reporterzy są „specjalistami do spraw ojca Rydzyka”, a w Imperatorze (właśc. Ojciec Tadeusz Rydzyk: Imperator) zaprezentowali materiały zbierane od początku istnienia toruńskiej rozgłośni.

Młodość w rytmie bigbitu

Tadeusz Rydzyk przyszedł na świat 68 lat temu w Olkuszu, wiosce położonej w pobliżu Krakowa. Miał trudne dzieciństwo: jako nieślubne dziecko trzymał się na uboczu, dodatkowo w domu panowała bieda, a rzeczywistość rodzinnej wsi nie dawała cienia nadziei na lepszą przyszłość. Dlatego od najmłodszych lat Tadeusz chciał stamtąd uciec, a ponieważ był przeciętnym uczniem, najlepszą drogą było wstąpienie do seminarium. Nie przyjęto go w Katowicach, dlatego wybór padł na juwenat (niższe seminarium) w Tuchowie – tam kształcił się pod okiem redemptorystów. Jako siedemnastolatek został przeniesiony do Braniewa. Według wspomnień jego nauczycieli, miał problemy z nauką przedmiotów ścisłych. Ale w braniewskim klasztorze nie ślęczał wyłącznie nad matematyką. Wraz z innymi alumnami założył zespół, który śpiewał nie tylko kościelne pieśni i bynajmniej nie przy akompaniamencie organów. W zespole młodego Tadeusza były gitary, banjo, mandolina, a wygrywane rytmy przypominały amerykańskie country. Już wtedy nie mieścił się w ramowym pojęciu zakonnika.

W 1971 roku złożył wieczyste śluby zakonne oraz przyjął święcenia kapłańskie. W latach 70. był katechetą: najpierw w Toruniu, później w Szczecinku i Krakowie. Rydzyk z tego okresu to zupełnie inny człowiek, niż ten, którego znamy obecnie z Radia Maryja. Jego ówcześni wychowankowie i współpracownicy wspominają, że młody zakonnik miał świetny kontakt z młodzieżą. Już wtedy był bardzo aktywny i świetnie zorganizowany, a poza tym taki „nowoczesny” na tle patriarchatu kościelnego, pozbawiony jakiejkolwiek doktryny ideologicznej. Podczas służby w Toruniu urządzał wycieczki, a nawet stworzył zespół bigbitowy dla młodych, przygrywających podczas mszy w kwiecistych flanelowych koszulach. Jednym z jego członków był dzisiejszy wicemarszałek i poseł SLD Jerzy Wenderlich – grał na skrzypcach. „Luzackie” msze bigbitowe cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Ponadto w Szczecinku był m.in. twórcą Klubu Inteligencji Katolickiej zrzeszającego młodych ludzi oraz inicjatorem akcji wieszania krzyży w szkołach. Słynne były też jego msze plenerowe. W tym czasie grał na nosie głównie bezpiece, ale  jego innowacje nie podobały się też i starszym zakonnikom, którzy w odpowiedzi kazali mu „odpocząć” w braniewskim klasztorze.

1 2 3

Imperializm w zakonnym wydaniu – ks. Tadeusz Rydzyk
  • 5.00 / 5 5
1 ocena, 5.00 śr. ocen (95% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.