Import z Chin

czwartek, 25.09.2014r.
Autor: napisał/a 12 artykułów.

chinyMleko z melaminą, ryż z ołowiem czy makaron z aluminium – brzmi dość złowrogo, jednak produkty z tymi substancjami mogą znajdować się na półkach polskich sklepów. Polska rocznie importuje z Chin produkty spożywcze za prawie 1,5 miliarda złotych. Głównym tego powodem są wyjątkowo niskie ceny, jednak polskie społeczeństwo może za te transakcje zapłacić cenę najwyższą . Ołów, kadm, a może wirus żółtaczki typu A – co jeszcze kryje się w jabłku, herbacie czy makaronie eksportowanym przez Chiny?

Skażone pole

W Państwie Środka zarejestrowanych jest 27 tysięcy pestycydów, a rocznie wykorzystuje się ich ponad milion – to właśnie te dane gwarantują Chinom prowadzenie na światowej liście dotyczącej ilości wykorzystywanych pestycydów.

Pestycydy, czyli substancje syntetyczne lub naturalne, zazwyczaj wykorzystywane są do zwalczania szkodliwych organizmów. Naukowcy uważają, że substancje te mogą powodować raka oraz różnego rodzaju schorzenia mózgu, wywołać chorobę Parkinsona, a nawet skrócić oczekiwaną długość życia o dziewięć lat! Według najnowszych badań aż 70 proc. pól w Chinach  jest skażonych, czego główną przyczyną są toksyczne odpady przemysłowe, a co przekładać się będzie na jakość tamtejszej żywności.

Toksyczna wyliczanka

Substancji trujących są miliony, a każda z nich wpływa na inny narząd ludzkiego ciała. Najbardziej znana jest nikotyna – organiczny związek chemiczny z grupy alkaloidów pirydynowych – silna neurotoksyna, tworząca komórki rakowe w organizmie, a stosuje się ją m.in. w środkach owadobójczych. W 2012 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności znalazł jej wysokie stężenia w grzybach sprowadzanych z Chin. W 2011 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności w sprawozdaniu dla telewizji CCTV2 wyjawił, że szanghajski producent bułeczek robionych na parze do ich produkcji używał barwnika oraz dużych ilości sztucznych słodzików, co więcej – zmieniał on datę ważności na przeterminowanych już produktach.

Cały świat obiegła wiadomość o niebezpiecznym mleku w proszku produkowanym w Chinach, kiedy w 2008 roku po jego spożyciu zmarło sześcioro dzieci, a około 300 tysięcy ciężko zachorowało. Unia Europejska wydała wtedy zakaz importu produktów mlecznych, które, jak się okazało, zawierały duże ilości melaminy – silnie toksycznego związku chemicznego, który wykorzystuje się w fabrykach do produkcji plastiku i kleju. Zgodnie z Codex Alimentarius (kodeksem żywności) melaminy nie wolno stosować w artykułach spożywczych, a jej dopuszczalna zawartość we krwi to 2500 cząsteczek na miliard – Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) podaje, że wyższe stężenie stanowi poważne zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

chiny2Spaghetti na obiad? A może to po prostu makaron z aluminium, czyli kolejna niespodzianka z Państwa Środka. Niemiecki sanepid w 2013 roku wykrył aż w 630 dostawach makaronu instant śladowe ilości tego groźnego metalu. Aluminium – znane również jako glin – wywołuje w organizmie bardzo silną reakcję zapalną, a jego nadmierne ilości w tkance mózgowej powodują uszkodzenie neuronów i zmniejszenie aktywności ośrodkowego układu nerwowego. Skutki występowania aluminium w organizmie mogą być jednak znacznie poważniejsze, gdyż może on przyczyniać się do powstawania chorób płuc, mózgu, a także destrukcyjnie wpływać na kości, prowadząc do osteoporozy.
Jak toksyczny metal trafia do pożywienia? Aluminium naturalnie występuje w glebie, jednak zanieczyszczenie środowiska (zwłaszcza kwaśne deszcze) sprawia, że trucizna ta staje się łatwiej przyswajalna dla żywych organizmów.

Inne metale również występują w produktach spożywczych, na przykład metale ciężkie – zwłaszcza kadm i ołów, które niszczą narządy wewnętrzne – znaleziono w około 60 proc. próbek chińskiego ryżu w 2011 roku. W tym samym roku miała miejsce wielka eksplozja… arbuzów. W chińskiej prowincji Jiangsu wybuchły ich setki przez zbyt dużą ilość forchlorfenuronu – niebezpiecznego hormonu wzrostu, którego chińscy rolnicy nie pożałowali owocom.

Do Polski sprowadzana jest również chińska czekolada, w której w ubiegłych latach konsumenci znajdowali małe, wciąż żywe larwy! Jednak nie tylko żywność sprowadzana z Chin okazuje się być niebezpieczna. W 2011 roku w województwie wielkopolskim, w Słupcy, sanepid nie dopuścił do sprzedaży chińskich szklanek, w których wykryto groźne metale ciężkie, między innymi ołów i kadm.

Kontrolują czy przymykają oko?

Import żywności z Chin rośnie w bardzo szybkim tempie, aż o ponad 10 proc. rocznie. Do Polski chińskie produkty trafiają najczęściej drogą okrężną – są to na przykład jogurty, dżemy, soki, słodycze, które sprowadzane są z Niemiec lub Holandii, ale powstały na bazie półproduktów chińskich. Organizacja Foodwatch – nieustannie walcząca o większe prawa konsumenckie – zażądała umieszczania na produktach pochodzących z Państwa Środka napisu „Made in China” po to, aby konsumenci sięgający po dany produkt mieli możliwość świadomego wyboru.

W 2013 roku do systemu RASFF (Rapid Alert System for Food and Feed) narodowe instytucje ochrony zdrowia i konsumenta zgłosiły około 433 przypadki skażenia produktów pochodzenia chińskiego. Instytucje zajmujące się ochroną zdrowia twierdzą, że europejskiemu systemowi ds. importu ciągle brakuje dopracowanych przepisów. Dlaczego? Jeżeli niebezpieczny towar nie będzie wykryty podczas wyrywkowych kontroli, to zostanie on wycofany z rynku dopiero wtedy, kiedy wystąpią zatrucia po jego spożyciu.

 

Natalia Halik

 
Redakcja: Dominika Muszyńska, Agata Chudy
Redakcja językowa: Tomasz Tułasiewicz
Redakcja graficzna: Karolina Kwiatkowska

Import z Chin
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.