Wszyscy jesteśmy hienami?

czwartek, 20.11.2014r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

paparazzi3W ostatnich latach rzadko się spotyka osoby reprezentujące sferę publiczną, które można nazwać antycelebrytami. Anna Przybylska taka była – wykonywała swój zawód bez zbędnego rozgłosu oraz zwracania uwagi na siebie i swoją rodzinę. Media, epatując wiadomościami o zmarłej na raka trzustki aktorce, pokazały, chyba najdobitniej w ostatnich latach, jak bardzo show-business rządzi się swoimi prawami i jak nieludzkie są owe zasady. Stabloidyzowanie śmierci powinno skłonić do refleksji i odpowiedzi na pytanie: na ile to my, czytelnicy, przyczyniamy się do rozpędzenia tej machiny?

Sprawa narodowa

Portale plotkarskie istnieją w Polsce od 2006 roku. Pierwszym serwisem był Pudelek.pl, ale już w następnych latach powstało wiele łudząco podobnych stron, między innymi No co ty?!, Kozaczek czy Plotek. Również prasa radzi sobie nieźle z newsami z życia gwiazd, czego przykładem są tytuły z „Faktu” i „Super Expressu”: Rodzina Kmiecików zamordowana? Budynek wysadziły rosyjskie służby? lub Wyzywam prezesa PiS na solówkę. Do tego trzeba dodać programy telewizyjne lub internetowe, które śledzą każdy krok celebrytów. Należy także pamiętać, że różnorodność na rynku medialnym jest spowodowana zainteresowaniem odbiorców, ich oglądalnością i „klikalnością” – dzięki czemu tego typu projekty mają szansę się utrzymać.

Na pytanie, ile razy media plotkarskie przekroczyły już dozwoloną granicę, trudno jest odpowiedzieć, ponieważ łamią ją notorycznie. Opinię publiczną najbardziej bulwersują sprawy dotyczące chorób lub śmierci. Dzienniki „Fakt” i „Super Express” opublikowały w grudniu 2013 roku zdjęcia z pogrzebu żony aktora Karola Strasburgera – tak żeby każdy mógł popatrzeć, jak aktor „ryczy”. Tabloidy dodatkowo opatrzyły tekst sensacyjnym tytułem: Karol Strasburger nie chciał odejść od jej grobu. Swoboda w działaniach „dziennikarzy” osiągnęła apogeum. Dlaczego po śmierci Anny Przybylskiej większość mediów żerowała na tej informacji? Dlaczego pod przykrywką współczucia prześcigały się one w newsach, jak wyglądały jej ostatnie chwile?

Do czego uciekają się „dziennikarze” w swojej bezczelności i dążeniu do sensacji? Na przykład do tego, że portal Pudelek.pl w lipcu 2014 roku opublikował „newsa” o śmierci Anny Przybylskiej, co nie było prawdą. Jedna z blogerek podała, że trudno w tej sytuacji mówić o „błędnym źródle informacji”. Jest to raczej obrzydliwa praktyka mediów plotkarskich, które przygotowują takie doniesienia wcześniej. Tylko po to, żeby być pierwszymi.

Człowiek człowiekowi wilkiem

W dniu śmierci Anny Przybylskiej wszystkie media plotkarskie prześcigały się w kolejnych doniesieniach na temat jej ostatnich zdjęć, planów i ról. Telewizje śniadaniowe zapraszały gości żądnych „tytułu” celebryty, aby opowiedzieli o (jak się często okazywało) powierzchownej i wcześniej mało znaczącej znajomości z aktorką. Gwiazdy polskiego filmu koniecznie musiały odhaczyć fejsbukowy konfesjonał wspomnień o Annie Przybylskiej.

1 2

Wszyscy jesteśmy hienami?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.