KacCampus? Niekoniecznie!

czwartek, 19.12.2013r.
Autor: napisał/a 3 artykułów.

11Co roku na początku września hordy żaków z całej Polski nadciągają do Łaz – nadmorskiej wioski – aby przeżyć niezapomniany tydzień i powoli wdrożyć się w studenckie życie. Wszystko za sprawą Campusu Akademickiego. Warto jednak zauważyć, że Campus oferuje coś więcej niż tygodniową imprezę.

Campus Akademicki skierowany jest przede wszystkim do osób rozpoczynających studia, aby umożliwić zainteresowanym zapoznanie się i zintegrowanie ze studentami tych samych kierunków. Organizatorami obozu są Fundacja Universitatis Varsoviensis, Fundacja Universitatis Posnaniensis oraz członkowie samorządów studenckich wielu uczelni – między innymi poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Uniwersytetu Warszawskiego czy Politechniki Opolskiej. Co roku Campus skupia w swoich szeregach ponad tysiąc studentów, oferując im nie tylko imprezy, koncerty czy konkursy, ale także szkolenia, warsztaty i zajęcia sportowe, które mogą wiele wnieść w życie i przyszłą karierę zawodową początkującego studenta. Wystarczy tylko odpowiednio wybrać.

Campus=alkohol?

Budzisz się. Śniadanie? Nie, twój żołądek stanowczo przeciwstawia się jakiemukolwiek jedzeniu. Patrzysz na zegarek i uświadamiasz sobie, że czas wydawania śniadań i tak się kończy za pięć minut. Głowa uporczywym bólem przypomina ci o wydarzeniach z minionej nocy. Najpierw „bifor” w pokoju nowo poznanych dziewczyn z tego samego kierunku. Później tańce w głównym namiocie i ognisko na plaży do samego rana. Oczywiście, że nielegalne. Policja raz interweniowała, ale większość uczestników uciekła do pobliskiego lasku na wydmach. Kiedy tylko funkcjonariusze odjechali, wszystko rozkręciło się na nowo z nowym, większym ogniskiem. Ktoś miał gitarę, śpiewaliście szanty jak to nad morzem przystało, a każdemu z etapów wczorajszej nocy towarzyszył alkohol – wręcz nieprzebrane ilości alkoholu.

Alkohol – ten smak, czujesz wstręt na samą myśl. Kolejny raz obiecujesz sobie, że więcej nie pijesz. Oczywiście wiesz, że owo „więcej” trwać będzie do wieczora. Przypomina ci się, że jesteś w posiadaniu rozpuszczalnej witaminy C. Wszak sami organizatorzy Campusu na stronie, pod pytaniem z FAQ: co ze sobą zabrać? napisali: medykamenty obłaskawiające skutki minionej nocy (interpretacja dowolna). Dowolna, ale jednak biorąc pod uwagę fakt, że jest to obóz studencki, bardzo sugestywna. W głowie pojawiają się jakieś przebłyski z biologii – przydałby się jeszcze jakiś potas, magnez i wapń, które, podobnie jak witamina C, podczas picia alkoholu są najszybciej wypłukiwane z organizmu.

Nadmierna ilość alkoholu zaburza pracę wazopresyny, hormonu odpowiedzialnego za gospodarkę wodną organizmu. Zapobiega on zbytniej utraty wody z wydalanym moczem. Alkohol, generując nieprawidłowe funkcjonowanie wazopresyny, powoduje w efekcie odwodnienie całego organizmu. Szukasz zatem wody. Przecież wczoraj jeszcze tu była. Widzisz pustą butelkę koło łóżka swojego współlokatora. Masz ochotę go zabić, przecież woda w takim momencie jest na wagę złota. Jasne, możesz pójść do sklepu, tylko że sklep jest wiecznie oblężony przez hordy żądnych piwa studentów. Stanie w kolejce w tym słońcu chyba byłoby zbyt wielką torturą. Robisz więc to, co wydaje ci się teraz najrozsądniejsze – wracasz do łóżka z nadzieją, że wieczorem (albo przynajmniej w porze obiadokolacji) odrodzisz się jak Feniks z popiołów, gotowy na kolejną campusową noc.

1 2

KacCampus? Niekoniecznie!
  • 4.00 / 5 5
1 ocena, 4.00 śr. ocen (85% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.