Książkowa ewolucja

czwartek, 04.09.2014r.
Autor: napisał/a 26 artykułów.

INFOGRAPHIC5Wielu reżyserów być może nigdy nie znalazłoby inspiracji do stworzenia kinowych hitów, gdyby nie korzystali z pracy pisarzy. Z kolei twórcy książek swoją sławę zawdzięczają coraz częściej tym, którzy potrafią przetworzyć ich dzieło na krótki i zazwyczaj prosty w przekazie materiał filmowy. Chociaż treść tekstów literackich ewoluuje w stronę fabuły filmowej, istnieje jednak coś, co sprawia, że widok zaczytanego kinomana wciąż nie należy do rzadkości.

Niestatystyczny Polak

Badania „Diagnoza społeczna 2013” dowiodły, że w 20% polskich domów w ciągu całego roku nie przybyło ani jednej książki, a blisko 50% respondentów kupiło wyłącznie podręczniki lub instrukcje. Nie mniej niepokojące są wyniki ankiet przygotowanych w 2012 r. przez Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej, według których ponad 60% Polaków przez cały rok nie sięgnęło po literaturę.

Tymczasem założony na popularnym portalu społecznościowym – Facebooku – fanpage o nazwie „Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki” polubiło już ponad 112 tys. z nas. Zwolennicy literatury narzekają na pomijanie istotnych wątków fabuły w filmowych adaptacjach czy nieadekwatny dobór aktorów do powierzonych im ról. Warto również dodać, że książki pełnią ważne funkcje edukacyjne – wzbogacają zasób słów czytelnika, kształtują nawyk poprawnego pisania, a ponadto uczą właściwej kompozycji wypowiedzi. Pozbawiona obrazów treść skłania ludzki mózg do aktywności, rozwijając kreatywne myślenie i wyobraźnię.

Kino dobre na wszystko

Wracając do badań statystycznych z 2013 r. i analizując wyniki ankiet przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej, można zauważyć, że aż 47% respondentów z przyjemnością chodzi do kina. Doliczając do tego wciąż rosnące liczby wyświetleń filmów dostępnych na stronach internetowych oraz 32% respondentów, którzy przez ponad trzy godziny dziennie oglądają telewizję, otrzyma się całkiem sporą liczbę zwolenników filmowych ekranizacji.

1Przeciwnicy książek tłumaczą swoje stanowisko brakiem wolnego czasu na czytanie i uwielbieniem szybkiej akcji rozgrywającej się na ekranie. Podczas oglądania filmów odbiorca nie musi godzinami przesiadywać nad lekturą. Zamiast tego może dokładnie obserwować bohaterów, usłyszeć ich głos, a nawet wczuć się w ich sytuację dzięki rozlokowanym po całej sali głośnikom. Kolejne wydarzenia następują bardzo szybko, co trzyma widza w napięciu, w przeciwieństwie do występujących często w książkach opisów wyglądu postaci i otaczającej ich scenerii.

Utopieni w klasyce

Praktycznie każdy Polak słyszał o „Trylogii” Sienkiewicza, jednak długie, pisane niewspółczesnym językiem trzy dzieła literackie – „Ogniem i mieczem”, „Potop”, „Pan Wołodyjowski” – są coraz rzadziej czytane. Wzorowany na starożytnych legendach i mitach oraz inspirowany Szekspirem opis epoki, w którym na głównym planie znajdują się perypetie miłosne, nie wzbudza już powszechnego zainteresowania. Liczne sceny wojenne nie fascynują odbiorców, jeżeli są tylko treścią książki.

1 2

Książkowa ewolucja
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.