Lustro binarne. Odbicie naszej osobowości w bazach danych spółek i rządu

czwartek, 20.08.2015r.
Autor: napisał/a 29 artykułów.

Lustro-binarne_2_MCŻycie kiedyś było bardziej ulotne, a przez to piękniejsze. Pędząc dalej i dalej w gonitwie za nowymi technologiami, zaczynamy tracić człowieczeństwo. Tracimy piękno nas samych.

Anonimowość zanikła wraz z nastaniem ery cyfryzacji globalnej. Nie ma już ludzi anonimowych, bezosobowych duchów, ludzi widmo. Ostatnie pokolenie, które można uznać za niepowtarzalne, jest na skraju wymarcia. Mowa tutaj o naszych babkach i dziadkach. Odejdą oni z tego świata wraz z całą swoją osobowością, doświadczeniem i wspomnieniami. To smutne, ale zarazem jakże piękne… Uchwytność niepowtarzalności człowieka zamknięta w ramach jego życia. Nas czeka inny los, sami wykreowaliśmy sobie braci i siostry – nas samych w nienamacalnej przestrzeni, w której pozostaniemy już do końca naszej cywilizacji. Swoisty eliksir nieśmiertelności, utrzymujący nasze jestestwo w jarzmie niewolniczej pracy pod batem każdego, kto złapie za „kable”. Jedna z najbardziej abstrakcyjnych rzeczy, zaraz obok podróży w czasie, urzeczywistniła się… a raczej zwirtualizowała. I tu należy postawić najważniejsze pytanie – czy stało się to tak, jak tego chcieliśmy?

To nie wojsko, ale prywatna spółka rozwinęła ideę, z którą wszyscy teraz musimy żyć

Nowe tysiąclecie przyniosło za sobą ogrom nowatorskich rozwiązań i pomysłów, z których wiele trafiło do ogólnego użytku . Jednym z wielu przewrotnych wynalazków XXI wieku jest ogólnodostępne łącze szerokopasmowe, dostępne w każdym miejscu na ziemi. Pierwotnym założeniem było stworzenie w celach militarnych systemu łączącego komputery na dużą odległość bez zastosowania układu centralnego przesyłu informacji przez komputer główny. Projekt nosił nazwę ARPANET czyli Advanced Research Projects Agency Network. Pomysł rozwijał się aż do 1980 roku. Po kilku brawurowych atakach hackerskich nastąpił rozłam na dwie struktury – wojskową oraz część akademickiej wymiany danych zwanych oficjalnie INTERNETEM. Wraz z nastaniem 1991 roku internet rozpowszechnił się wśród znacznej liczby osób prywatnych i komercyjnych spółek. Od właśnie tego roku, zgodnie z prawem, owa powierzchnia wirtualna otrzymała możliwość komercyjnego wykorzystania. Tę właśnie datę można uznać za pierwsze oficjalne przełamanie naszego pojęcia anonimowości. Kolejnym krokiem milowym w tzw. zbieractwie danych osobowych było założenie Google Technology Inc., które już dwa lata później na karcie swoich serwerów odnotowało 1 miliard elementów. Rozpoczęła się kolejna era – era Big Data.

Zbieramy wszystko co jest nam potrzebne, niepotrzebne, interesujące i kompletnie zbędne

Szerokopasmowe łącze, umożliwiające wzajemną, globalną komunikację otworzyło ogromną przestrzeń dla sektora usług. Natura nie lubi pustki, więc ludzkość jako składowa jednostek naturalnych musiała zapełnić ową lukę, a zapełniła ją nie czym innym, ale właśnie pieniędzmi. Możliwość dotarcia reklamy bezpośrednio do indywidualnego odbiorcy jest dla kampanii marketingowych i słupków sprzedaży wręcz niezbędnikiem. Tutaj dopiero rozwija się idea BIG DATA, ale czym ona tak właściwie jest i czemu brzmi tak złowrogo?

1 2

Lustro binarne. Odbicie naszej osobowości w bazach danych spółek i rządu
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.