Marzenie geniusza

czwartek, 11.12.2014r.
Autor: napisał/a 28 artykułów.

marzeniageniusza2

Leonardo da Vinci był wybitnym przedstawicielem włoskiego renesansu. Wszechstronnie uzdolniony w wielu dziedzinach nauki, w pamięci potomnych zapisał się głównie jako doskonały malarz i artysta, choć obrazów, w porównaniu z innymi dokonaniami, pozostawił tak naprawdę niewiele. Tym, co najbardziej go absorbowało, był lot człowieka. Uważał to za swoje przeznaczenie już od kołyski. I to dosłownie.

Najwcześniejsze wspomnienie Leonarda nie wiąże się z ojcem, matką czy inną osobą, ale z ptakiem. Kiedy badał on zasady lotu ptaków i możliwości potencjalnego lotu człowieka, pisał: (latanie – red.) wydaje się mym przeznaczeniem, gdyż najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa mam takie, że gdym leżał w kołysce, zdało mi się, iż sfrunęła do mnie kania i rozchyliwszy mi usta ogonem, kilkakroć trzepnęła mnie nim w wargi. Trudno stwierdzić, czy to autentyczne wydarzenie, czy tylko wytwór fantazji. Leonardo, używając wyrażenia zdało mi się, sam nie był tego pewien. W każdym razie wspomnienie o kani, przywołane przez niego, gdy był tak bardzo zafascynowany wzbiciem się człowieka w powietrze, stało się niejako obrazem tej fascynacji. Kania, która sfrunęła z wysoka, pokazała mu jego przeznaczenie.

Wielki ptak

Najwcześniejszy zachowany projekt machiny latającej Leonarda datowany jest na lata 1478–1480. Rysunek przedstawia rozpięte na siatkowym szkielecie skrzydła, podobne do skrzydeł nietoperza, i ogon rozpostarty wachlarzowato jak u ptaka, połączone z kabiną przypominającą kajak. Lotnik miał leżeć płasko, zabezpieczony przed upadkiem żelaznymi uchwytami, i wprawiać w ruch skrzydła pracą rąk i nóg. W swoich pierwszych projektach machin latających Leonardo przewidywał połączenie poszczególnych części szkieletu za pomocą okuć żelaznych, później jednak używał materiałów bardziej giętkich, na przykład elastycznego drewna, trzciny czy dobrze wyprawionej skóry. Przewidywał również podział poszczególnych ruchów, tj. lotnik miał unosić skrzydła jedną nogą, drugą zaś je opuszczać. Z czasem Leonardo ruch nóg zastąpił ruchem korby i dodał ster skonstruowany na wzór ptasiego ogona, połączony z szyją lotnika. Kiedy lotnik poruszał głową w prawą stronę, ster obracał się w lewo i na odwrót.

Kolejne projekty

Do marzeń o lataniu Leonardo powrócił około 1505 roku. Doszedłszy do wniosku, że naśladowanie lotu ptaka nie jest praktyczne, opracował nowy model, który opierał się na zasadzie szybowca. Lotnik miał stać wyprostowany pomiędzy dwoma słupkami w płytkiej gondoli. Podwójne skrzydła, skonstruowane na wzór skrzydeł nietoperza, przymocowane były do słupków. Maszyna ta, trochę przypominająca helikopter, w ruch wprawiana była za pomocą pedałów połączonych ze skrzydłami linkami nawiniętymi na bębny. Lotnik pracował tutaj nie tylko nogami, lecz także rękami. Konstrukcja ta zdaniem Leonarda narażona była na dwa niebezpieczeństwa: podpory skrzydeł mogły się złamać lub maszynie, w razie przechylenia, groziło wywrócenie. Starał się on więc zmniejszyć ryzyko, zwiększając wytrzymałość materiału oraz umieszczając możliwie jak najdalej od siebie środek ciężkości i środek oporu.

1 2

Marzenie geniusza
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.