„Mieć” zamiast „być”. Kilka słów o konsumpcjonizmie

czwartek, 22.05.2014r.
Autor: napisał/a 11 artykułów.

konsumpcja2Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy.

Konsumpcjonizm to pogląd dopatrujący się najwyższego lub jedynego dobra w czerpaniu przyjemności z nabywania, zużywania i gromadzenia dóbr materialnych. Jest to również postawa polegająca na konsumpcji dóbr materialnych i usług w sposób niezgodny z rzeczywistymi potrzebami.

Geneza

Na początku XX wieku, najwyższy wskaźnik bogactwa na osobę miały Stany Zjednoczone. Pozwoliło to im na tworzenie nowych rynków zbytu. Przełomowym momentem było zdanie sobie sprawy przez biznesmenów i przedsiębiorców, że możliwe jest zbudowanie fortuny poprzez produkcję i sprzedaż dóbr luksusowych w cenach dostępnych dla amerykańskiej klasy robotniczej. Wtedy to konsumpcjonizm nabrał rozpędu przez stymulację i manipulację ludzkimi pragnieniami, kreując jednocześnie zazdrość, chciwość, kreśląc przed przeciętną rodziną wizję świetlanej przyszłości w otoczeniu proponowanych dóbr. Szybko narodził się przemysł reklamowy, który odwoływał się do psychologii odbiorców. Ojciec public relations – Edward Bernays, wierzył, że zrozumienie, co motywuje ludzi, pozwoli wpływać na zachowania konsumentów bez ich wiedzy i sprawi, że będą kupowali jeszcze więcej. Bardziej zaczęły liczyć się nasze odczucia związane z zakupem i posiadaniem danego produktu niż jego rzeczywista przydatność. Po II wojnie światowej gospodarki państw rozwiniętych, które najlepiej radziły sobie z odrabianiem powojennych strat, wprowadziły u siebie interwencjonizm państwowy zalecany przez angielskiego ekonomistę J.M. Keynesa, co spowodowało największy rozwój w ich historii. Ingerencja państwa w gospodarkę, wraz z ideą państwa opiekuńczego (systemy społeczne, ubezpieczenia socjalne) spowodowały wzrost poziomu PKB, a co za tym idzie, wzrost ogólnego poziomu życia i wydatków na dobra konsumpcyjne. W latach 80. hippisi zostali wyparci przez yuppie, a poziom zamożności był mierzony według tego ile zarobiliśmy i ile kupiliśmy.

Skutki konsumpcjonizmu

Najłatwiejszym do zaobserwowania skutkiem nowoczesnego stylu życia jest wyraźna zmiana trwałości dostępnych produktów. Dziś najbardziej opłacalne stało się sprowadzanie tanich wyrobów z krajów Azji i Afryki, gdzie koszty produkcji są bardzo niskie. Wynikają one bowiem z braku jasno określonych wytycznych dotyczących wpływu produkcji na środowisko i nieprzestrzegania praw pracowniczych.

1 2

„Mieć” zamiast „być”. Kilka słów o konsumpcjonizmie
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.