Nagość i seks w filmie – czy istnieje granica między środkiem wyrazu a wulgarnością?

czwartek, 04.09.2014r.
Autor: napisał/a 24 artykułów.

nagosc i seks_2Lubi swój zapach intymny, a podczas masturbacji chętnie eksperymentuje z warzywami. Rzadko się myje, bo higiena intymna jest dla niej mocno przereklamowana. Otwarcie mówi o tematach, o których wielu z nas nawet nie śmie myśleć, a z przyjaciółką wymienia się tamponami. Tak opisywana jest fabuła filmu „Wilgotne miejsca”, który na nowo wywołał dyskusję na temat różnic miedzy wulgarnością a środkami artystycznego wyrazu. Nasuwa się pytanie, czy wszystkie granice w zakresie pokazywania intymności człowieka zostały przez filmowców przekroczone, czy jednak powstanie jeszcze pomysł, tematyka, którą widzowie zostaną zaskoczeni, onieśmieleni, zażenowani?

Mistrz gatunku

Lars von Trier jest współczesnym prekursorem wykorzystywania śmiałych scen intymnych jako środków wyrazu. Zaczęło się od filmu „Przełamując fale”, w którym główna bohaterka, zwolniona przez sparaliżowanego męża z przysięgi wierności, sypia z przypadkowymi mężczyznami. Szczegóły swoich seksualnych uniesień opowiada przykutemu do łóżka mężczyźnie. Następny był „Antychryst” z szokującymi scenami zbliżeń wśród konarów drzew, z których zaczynają wystawać ludzkie dłonie. Ostatni film Von Triera zdaje się przekraczać wszelkie granice w zakresie prezentowania intymności człowieka na dużym ekranie. Mowa o „Nimfomance”, w której są pokazywane i omawiane wszystkie rodzaje seksu, w różnych konfiguracjach i miejscach. Co ciekawe, we wszystkich wymienionych filmach duńskiego reżysera seks odarty jest z jakichkolwiek uczuć i intymności. Jest pewnym celem, czasem eksperymentem, ucieczką od problemów, samotności czy wyobcowania.

Na temat powstawania „Nimfomanki” bardzo otwarcie wypowiadali się aktorzy, którzy w nim zagrali. Shia LaBeouf stwierdził, że sceny seksu były autentyczne i nikt nie udawał, czemu później zaprzeczył reżyser. Z kolei Charlotte Gainsbourg, otwarcie opowiadając o emocjonalnym wysiłku zagrania u von Thiera, dodała: To film o prymitywności seksu, bycie pruderyjnym nie miało sensu, tak samo jak zakrywanie czegoś. Lars wie o mnie wszystko. Fizycznie.

1 2

Nagość i seks w filmie – czy istnieje granica między środkiem wyrazu a wulgarnością?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.