Nie śpię, bo sprawdzam kolokwia

czwartek, 28.11.2013r.
Autor: napisał/a 7 artykułów.

111Dziewięć lat studiów, gruntowne zgłębianie podręczników, liczne publikacje – doświadczenia te bliskie są każdemu nauczycielowi akademickiemu. Mimo że ścieżka kariery naukowej jest długa i wymagająca, doktorantów przybywa z każdym rokiem. Wielu z nich swoją przyszłość wiąże z pracą na uczelni. Jeżeli uda im się zostać nauczycielem akademickim (co nie jest już tak pewne, ze względu na niż demograficzny, a co za tym idzie – redukcję etatów), to czy praca ta będzie spełnieniem marzeń, czy może złym snem?

Według raportu GUS pod koniec 2011r. w polskich uczelniach pracowało 102,8 tys. nauczycieli akademickich. Zawód ten, choć bardzo prestiżowy (szczególnie tytuł profesora wciąż traktowany jest z dużym szacunkiem), postrzegany jest przez statystycznego Kowalskiego jako lekki i przyjemny w wykonywaniu. Warto zastanowić się więc, na ile prawdziwy jest ten stereotyp.

Dużo pracy, mało zysku

Kwestią prozaiczną, ale w tym przypadku wymagającą zgłębienia, są wynagrodzenia. Dr inż. Arkadiusz Piwowar w artykule dotyczącym kariery na Uniwersytecie Ekonomicznym podaje, że wysokość zarobków w nauce zależy od kwoty dotacji budżetowej przekazanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Chociaż wykładowców obowiązuje nieduża liczba godzin poświęconych na ćwiczenia i wykłady, nie można zapominać, że większą część pracy wykonują poza uczelnią. Do prowadzenia zajęć trzeba się przecież odpowiednio przygotować, ponadto bardzo czasochłonne jest sprawdzanie kolokwiów czy egzaminów. Dodatkowym obowiązkiem są konsultacje i dyżury, które nie wliczają się do pensum dydaktycznego.

Pogodzić dwa światy

Jednak największą bolączką tego zawodu jest konieczność pogodzenia pracy dydaktycznej z naukową. Nauczyciele akademiccy często narzekają, że bardzo czasochłonna praca nad artykułem, badaniami naukowymi czy podręcznikami nie jest odpowiednio gratyfikowana. Z drugiej strony działania te są niezbędne dla rozwoju kariery zawodowej. Dobrym rozwiązaniem tego problemu mógłby być system amerykański, który różnicuje wysokość wynagrodzenie pracowników naukowych ze względu na ilość i jakość publikacji. Jest to też rodzajem bodźca motywującego, którego w Polsce, gdzie zarobki uzależnione są głównie od stopnia naukowego, niestety brak.

1 2

Nie śpię, bo sprawdzam kolokwia
  • 4.00 / 5 5
1 ocena, 4.00 śr. ocen (85% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.