Niechęć programowana

czwartek, 19.02.2015r.
Autor: napisał/a 13 artykułów.

niechecprogramowana2W dzisiejszych czasach siła i powszechność niechęci uczniów do matematyki przechodzi wszelkie pojęcie. Wprawdzie występowała ona zawsze, lecz chyba nigdy jej natężenie nie było takie wysokie. Występuje nawet u dzieci skądinąd zdolnych i chętnych do nauki. Gdyby zastanowić się nad jej przyczynami nieco głębiej, to trudno oprzeć się wrażeniu, że jest chyba… zaprogramowana.

Wszystko zaczyna się od programu nauczania matematyki w podstawówce, który jest tak przeraźliwie nudny, że chyba już bardziej być nie może. Dziecko przerabiając go, musi czuć się jak żywy kalkulator, licząc ogromne ilości „słupków”, i to w dodatku na czas. O ile „słupki” występowały także za moich czasów szkolnych w latach siedemdziesiątych, to w porównaniu z nimi pod względem matematyki dzisiejsza szkoła to jakiś koszmar. U nas „słupków” było wielokrotnie mniej i jakoś nauczyliśmy się liczyć, już nie mówiąc o tym, że w naszych czasach były one znacznie bardziej sensowne – nie mieliśmy bowiem kalkulatorów w kieszeniach.

Efekt jest taki, że matematyka kojarzy się w umyśle ucznia z czymś beznadziejnie rutynowym i nudnym jak korporacyjna księgowość. Kiedy w ostatnich latach szkoły podstawowej i w gimnazjum zaczynają pojawiać się przebłyski jakiś ciekawszych matematycznych tematów, to wrażenie jest już tak ugruntowane, że właściwie nie sposób go odkręcić. Na nic wtedy tłumaczenie dziecku podstaw, przyswojonych przez nie mechanicznie, ale nie zrozumianych. Na nic podawanie ciekawych zadań i przykładów związanych z życiowymi problemami. Na nic twierdzenia i nawet ich pomysłowe dowody – nie przebiją się przez psychiczną i umysłową blokadę.

niechecprogramowana1W zasadzie jest rzeczą niemożliwą, by te szkolne programy tworzyli idioci bez elementarnej wiedzy z psychologii. Musieli oni zatem te skutki znać i… planować. Mieli zadanie stworzyć pokolenia umysłowych nierobów. Dlaczego? Zapewne z przyczyn politycznych. Bezmyślnymi ludźmi łatwiej rządzić.

Chodzi o to, żeby większość obywateli nie była w stanie ogarnąć rzeczywistości w takim stopniu, aby móc ją kształtować. Wówczas będą pod tym względem skazani na polityków zawodowych. Media wskażą im odpowiednich kandydatów do zagłosowania i oddania swej prywatności – pracy, rodziny, kultury umysłowej – do zarządu. A jeśli ci politycy za bardzo podpadną ludziom, to w opozycji będą przygotowani zapasowi. Nauczeni bezmyślności ludzie nie dostrzegą, że bardzo podobni do tych skompromitowanych…

Bardziej zdolnych matematycznie, którzy nie pozwolą sobie wdrukować w mózg niechęci, skieruje się do zawodów naukowych i technicznych. Istnieje szansa, że uwikłają się tam finansowo i wsiąkną, zatem nie będą niebezpieczni, a będzie z nich pożytek zawodowy. Reszta powinna z trudem przebrnąć przez elementarną matematykę, by potem z ulgą na resztę życia o niej zapomnieć. Za wszelką cenę powinno się zminimalizować liczbę tych, co odkryją prawdziwą, filozoficzną naturę matematyki – gdyż tych ona mogłaby zaprowadzić do filozofii. A z filozofami nigdy nic nie wiadomo – a nuż zażądaliby wolności?

 

Iwona Pliszka

 

Redakcja: Anna Purowska

Redakcja językowa: Agnieszka Putz

Redakcja graficzna: Katarzyna Olbromska

Niechęć programowana
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.