Jak (nie)śmiałość może szkodzić, czyli co nieco o (nie)wstydliwości

czwartek, 25.12.2014r.
Autor: napisał/a 7 artykułów.

Flickr_-_Sukanto_Debnath_-_......1Mały śmiałek mały kłopot, duży nieśmiałek duży kłopot – dokonując niewielkiej transformacji słynnego porzekadła, które w oryginale trafnie mówi o komplikacjach” albo raczej trudnościach związanych z dojrzewaniem, tak naprawdę nie pozbawiamy go pierwotnego kontekstu znaczeniowego. Ta celowa zamiana słów stanowi jedynie pewien zabieg, uzmysławiający kolejny wszechobecny i poważny problem wchodzenia w dorosłość – nieśmiałość. Skąd ona pochodzi i jakie ma objawy? Czy wstyd może zrujnować życie? Jeśli tak, jak się przed tym ustrzec i w walce „ja sam kontra moja antyśmiałość” zyskać miano pana każdej sytuacji?

Śmiały początek nieśmiałości

Philip Zimbardo, amerykański psycholog znany przede wszystkim z przeprowadzenia kontrowersyjnego eksperymentu więziennego, w swojej karierze naukowej sporo czasu poświęcił badaniu nieśmiałości. Jego książka o takim samym tytule, będąca efektem wytężonej pracy i długoletnich analitycznych wywiadów, może stanowić znakomity poradnik dla każdego, kto zmaga się z uczuciem wstydu. Wstydliwości, która po pierwsze przeszkadza, po drugie ogranicza, a wręcz uniemożliwia normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Streszczając wywody Zimbardo, nieśmiałość można zdefiniować, uwzględniając trzy podstawowe przyczyny jej powstania. Bycie nieśmiałym to uczucie skrępowania i dyskomfortu w kontakcie z innymi ludźmi. Jest to indywidualne podejście do samego siebie, którego przyczyną mogą być po pierwsze, czynniki dziedziczne – od dziecka przejawiamy pewne ograniczenia w zachowaniu, niejaką ostrożność, ale traktowaną subiektywnie. Po drugie, nasz wstyd może być skutkiem niewłaściwie rozwijającego się procesu socjalizacji, czyli wychowania. W dzieciństwie nabywamy pewne cechy od osób, które naśladujemy, bo są dla nas autorytetem. Jeżeli uczono nas posłuszeństwa i podporządkowywania się bez wyrażania śmiało swojego zdania, jako ludzie dorośli boimy się brać odpowiedzialność za nasze słowa i zachowania. Po trzecie, nieśmiałości może być spowodowana czynnikiem kulturowym – kontynuacją traumatycznego przeżycia z przeszłości. Jeśli kiedyś zostaliśmy zawstydzeni, ośmieszeni lub wyśmiani (zwłaszcza na forum), teraz sposobem naszej przedwczesnej obrony jest unikanie okazji do powtórzenia się takiej samej lub podobnej sytuacji. Wspólnym mianownikiem źródeł nieśmiałości jest ucieczka przed wstydem, a tak naprawdę –  przed odrzuceniem.

Jestem nieśmiały, jestem chory?

Trzeba podkreślić, że „zjawisko” nieśmiałości jest indywidualne, nie można go generalizować, ani tym bardziej klasyfikować przejawów wstydliwości, dopasowując je każdorazowo do danego przypadku. Pojmując więc nieśmiałość jako cechę bardzo osobistą, należy stwierdzić, że natychmiastowe zidentyfikowanie człowieka przesadnie wstydliwego nie jest łatwe.

Przez trzydzieści lata mojego życia nadmiernie się rumieniłem, co było szczególnie obezwładniającym symptomem nieśmiałości (…).”

„Ilość energii marnotrawiona z powodu nieśmiałości (…) przeszkadzała mi w awansie zawodowym.”

„Robię się bardzo zdenerwowana, głowa zaczyna mnie strasznie swędzieć i drapię się jak wariatka. Nie wiem, jak zachować się wśród ludzi. Inaczej zachowuję się w domu, a inaczej w szkole. Nawet nie ubieram się tak, jakbym chciała.”

„Wtrącam się, zakłócam rozmowy, paplę bez przerwy (…) i robię z siebie głupka, wychodząc na człowieka niewrażliwego na innych, a robię to z tych samych powodów, dla których inni usiłują wtopić się w tło.”

„Pamiętam jak miałam cztery lata (…), żeby uniknąć spotkania z ludźmi (…), chowałam się w koszach na bieliznę, w szafach, w śpiworach, pod łóżkami (…). Kiedy podrosłam, zrobiło się jeszcze gorzej.”

Podane przez Zimbardo przykłady dowodzą, że postępowanie osób wstydliwych w pierwszej chwili może wskazywać bardziej na zaburzenia psychiczne lub stan choroby niż objawy nieśmiałości, a zwykły rumieniec wstydu nierzadko urasta do rangi niebezpiecznych problemów emocjonalnych i negatywnie wpływa na więzi personalne. Nieśmiałość bowiem blokuje w nas pewne reakcje do tego stopnia, że nawet bardzo inteligentna osoba, mająca szansę osiągnąć zawodowy sukces, sparaliżowana strachem, staje się chronicznie nieśmiała i niepewna siebie, swoich zdolności i posiadanej wiedzy. Owa bojaźń to sedno sprawy. Po analizie wszystkich przypadków, okoliczności towarzyszących oraz usposobienia danego człowieka Zimbardo stwierdził, żegłówną przyczyną naszego wstydu jest lęk. On wpływa i decyduje, zarówno o formach, jak i o stopniach nasilenia nieśmiałości. Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego strach? Czego boją się nieśmiali?

1 2

Jak (nie)śmiałość może szkodzić, czyli co nieco o (nie)wstydliwości
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.