Odnaleźć dialog

czwartek, 09.04.2015r.
Autor: napisał/a 4 artykułów.

skorupka2n.t-01W małych i większych komórkach społecznych zdarzają się chwile zgrzytów. Nie wynikają one z braku miłości w rodzinie, a raczej z poziomu rozwojowego jej członków, chwilowego stanu umysłu lub tego, że każdy z nas jest jednostką autonomiczną. Różnice wieku, pokoleń i pojmowania świata istnieją, to fakt. Chwilami wydaje mi się, że łatwiej jest zaakceptować aspołeczne zachowania dzieci niż osób starszych. Starość sama w sobie jest okrutna, bo odbiera ciału sprawność, a umysłowi bystrość.

W zimowym śnie przed TV

Razem z moim dziadkiem oglądałam ostatnio western. Ważne jest to, że lubimy razem oglądać właśnie ten rodzaj filmów, bo każde z nas znajduje w nich coś dla siebie. Osobiście jestem zdania, że westerny odprężają. Tam zawsze wiadomo, że szorstki typ ukrywający się pod dużą warstwą kurzu, brudu i opalenizny, kryje w sobie naprawdę dobre serce. Dlatego siadamy we dwoje przy napoju z chmielu, a jeszcze lepiej przy czymś z wysoką zawartością kakao i glukozy, jak na dziadka z wnuczką przystało. Łączy się z tym historia rodem z dzieciństwa, bo filmy z kowbojami oglądamy od zawsze, tak jak produkcje z Louisem de Funesem czy serial „Zorro” z 1957 roku. To są nasze pewniaki, które zawsze zapewniają przyjemnie spędzony czas przed pudłem z obrazami. Podobne działanie łącznika pokoleń mają jeszcze niektóre relacje z wydarzeń sportowych, np. biathlonu czy meczu siatkówki.

W krainie sędzi Anny…

Niestety na starych produkcjach nasze wspólne zainteresowania filmowo-serialowe się kończą. Dziadek wręcz uwielbia fabularyzowane seriale w typie „Sędzi Anny Marii Wesołowskiej” i „Sądu rodzinnego”. Potrafi oglądać je po trzy razy dziennie, a każdy obecny w domu gość czuje się jakby zaraz sam miał zasiąść na ławie oskarżonych, by go blond sędzina sprawiedliwie osądziła. Dodam, że dziadek słabo słyszy, więc często amplituda głośności telewizora gwałtownie wzrasta, zagłuszając wszystko dookoła. Gdy próbuję spojrzeć na to z dystansem, nawet jestem w stanie go zrozumieć. Sądowa farsa jest dla niego tą samą rzeczą, którą dla mnie są westerny. Zaspakaja tym poczucie sprawiedliwości, zyskuje obietnicę, że świat jest dobrym miejscem i zawsze w efekcie końcowym wypełni się Bułhakowskie powiedzenie, że wszystko będzie, jak być powinno (…).

1 2

Odnaleźć dialog
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.