Paradokument = parażycie

piątek, 15.05.2015r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

ba155613ebe390efdc4064346f1215b2Choć mało kto przyznaje się do oglądania formatów docu, to zgodnie z badaniami oglądalności, te od kilku lat robią furorę. Tylko dlaczego, skoro podobnie jak seriale obyczajowe, są wyreżyserowane, a prezentowany w nich poziom gry aktorskiej jest przerażająco niski?

Fenomen(alne): seriale paradokumentalne

Kiedy stacja TVN wyemitowała 6 września 2004 roku pierwszy odcinek paradokumentalnego serialu „W11 – Wydział Śledczy”, mało kto przypuszczał, że zarówno on jak i podobne produkcje staną się hitem telewizyjnych ramówek. Jak zauważa publicysta portalu Kulturaliberalna.pl Jakub Stańczyk, na początku seriale pokazywały pracę konkretnych grup zawodowych. Emitowano wymieniony wcześniej program o policjantach („W11 – Wydział Śledczy”), detektywach („Detektywi”, „Malanowski i Partnerzy”) oraz sędziach („Sędzia Anna Maria Wesołowska” i „Sąd Rodzinny”).

Nową erę paradokumentów otworzył emitowany od 2010 roku przez telewizję Polsat serial „Dlaczego ja?”. Novum w oczach publiczności było wyłączne skupienie się na problemach życia codziennego. W ślad za Polsatem poszła stacja TVN, która od 2012 roku proponuje w ramówce „Ukrytą prawdę”.

4399e960f9af920b30dd386926208731W ostatnich latach seriale paradokumentalne zajęły główną część pasm wielu stacji. Niektóre są transmitowane w porach do niedawna zarezerwowanych dla superprodukcji, a wiosenne ramówki są kompilacją paradokumentów i programów rozrywkowych z niewielkim dodatkiem seriali obyczajowych. Portal Wirtualnemedia.pl 1 marca 2015 roku informował o nowościach poszczególnych stacji. TVP2 zdecydowała się na emisję programu „Przygarnij mnie”, poświęconego adopcji psów przez gwiazdy telewizji. Polsat postawił na paradokument „Słoiki”, hitem miał być „Celebrity Splash”, czyli skoki do wody wykonywane przez celebrytów. TVN nie rozszerzył pasma o kolejne produkcje typu docu.

Wraz z popularnością wzrasta ciekawość, o co chodzi z modą na paradokumenty. Przecież publicznie nikt nie przyznaje się do oglądania rodzinnych konfliktów. Mało tego, większość zaprzecza, jakoby miała kiedykolwiek oglądać tego typu programy. Jednak oglądalność utrzymuje się na wysokim poziomie. Skoro społeczeństwo wstydzi się śledzenia „Trudnych spraw”, to prawdopodobnie zdaje sobie sprawę z ich zerowej wartości edukacyjnej, rozrywkowej i kulturalnej. Dziennikarz Wojciech Krzyżaniak pisze w Gazecie Wyborczej: Seriale paradokumentalne to w istocie inscenizowane przedstawienia, które mają udawać, że są prawdą. Wszystkie role grają naturszczycy, ludzie absolutnie świeży i nieskalani telewizyjną rutyną. Ich grę cechuje głównie brak wszelkich niuansów. Do tego trzeba dodać przaśność scenografii i miałkość scenariuszy, w których tragedia rodzinna goni tragedię. Mimo nieprzychylnej diagnozy widzów nie brakuje…

1 2

Paradokument = parażycie
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.