Podręczniki szkolne – za co tak naprawdę płacimy?

czwartek, 29.05.2014r.
Autor: napisał/a 11 artykułów.

1Nowy pomysł rządu zakłada, że od 1 września 2014 r. dzieci idące do pierwszej klasy szkoły podstawowej otrzymają darmowy podręcznik, będący jedynym obowiązującym kompendium wiedzy.

Plany rządu zakładają, że już w 2015 r. oferta darmowych podręczników zostanie rozszerzona również na drugą klasę, co z pewnością cieszy rodziców, którzy kupując zestaw podręczników do pierwszej klasy szkoły podstawowej, są ubożsi nawet o 260 złotych.

Rządowy podręcznik

MEN postanowiło opracować całkowicie nowy podręcznik opłacany z budżetu państwa. Jednocześnie książki te nie będą własnością uczniów, ale szkół, które jedynie wypożyczą  je podopiecznym. Żywotność nowych pomocy naukowych przewiduje się na co najmniej trzy roczniki, co wzbudza niepokój nauczycieli, którzy przypominają, że będą korzystali z nich sześcio- i siedmiolatkowie niemający jeszcze nawyku poszanowania dla słowa pisanego. Ponadto taki podręcznik będzie służył tylko do czytania, co dla najmłodszych dzieci jest mało atrakcyjną formą edukacji. Nowy projekt rządu musi także budzić sprzeciw środowisk wydawniczych, których istnienie w tej sytuacji jest realnie zagrożone. Nadzieję pokładają one w możliwej konieczności zakupienia przez rodziców dodatkowych zeszytów ćwiczeń, co pozwoli oficynom na dalszą egzystencję. Obecnie nauczyciele na podstawie przepisów ustawy o systemie oświaty oraz Karty Nauczyciela mają prawo wyboru podręcznika wśród wydawców zaakceptowanych przez MEN. 7 lutego br. Posłowie PO 7 lutego bieżącego roku podczas obrad sejmowej podkomisji ds. jakości kształcenia zgłosili poprawkę, dotyczącą wykreślenia w art. 22a ust. 2e ustawy o systemie oświaty, który dotyczył obowiązku podania do publicznej wiadomości obwiązującego zestawu podręczników nałożonego na dyrektora. W odpowiedzi Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do MEN o rezygnację z ograniczania autonomii nauczyciela w wyborze podręczników. Sama idea bezpłatnych podręczników nie budzi sprzeciwu związku, jednak wskazuje on na pominięcie wszelkich procedur zawartych w ustawie o systemie oświaty i rozporządzeniu MEN z 2012 roku. Sprzeciw budzi również brak ćwiczeń, który wymusi na nauczycielach opracowywanie ich we własnym zakresie, co będzie wymagało dodatkowego czasu. Wszelkiego rodzaju matryce, tablice itp. nauczyciel będzie musiał wykonać sam, a ich walory estetyczne będą zależały od jego umiejętności manualnych. Co ciekawe większość ze „starych wyjadaczy” systemu edukacji wykształciła się na kultowym już elementarzu Mariana Falskiego. Nie było tam dziesiątek ćwiczeń mających pobudzić wyobraźnię ucznia, a nauczyciel musiał sam w dużym stopniu wykazać się kreatywnością, aby np. napisać konkretną literę, a nie tylko podkreślić ją w ćwiczeniu.

1 2

Podręczniki szkolne – za co tak naprawdę płacimy?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.