Trzeba nam powrotu do źródeł

czwartek, 12.02.2015r.
Autor: napisał/a 13 artykułów.

filozofia2m.wNapisałam w poprzednim artykule, że matematyka to dzisiaj najlepszy sposób, aby uczyć dyskusji i myślenia. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że konieczna jest gruntowna reforma jej nauczania, aby to mogło się ziścić. Chcę wykazać, że prawidłowe kierunki tej reformy wyznacza sama istota matematyki, jaką jest jej filozoficzne pochodzenie. Dlatego żeby tę istotę zrozumieć, trzeba spojrzeć na korzenie psychologiczne i społeczne samej filozofii greckiej.

Jak wiemy z badań głównie archeologicznych, starożytna Grecja powstała na gruzach zniszczonej przez piratów cywilizacji egejskiej, a jej zubożałej i rozproszonej przez kilkanaście pokoleń ludności ramy społeczne nadali indoeuropejscy najeźdźcy. Ci z kolei byli wojownikami. Najstarsze znane połączenie w jednym dziele owych dwóch źródeł greckiej cywilizacji, homerycki epos „Iliada”, przed spisaniem kilkaset lat krążył w tradycji ustnej. Podobnie potomkowie Egejczyków, mimo iż upodleni doświadczaną wciąż na nowo grabieżą, zachowywali pamięć o minionej świetności swojego ludu. Dowodzą tego późniejsze greckie mity straconego „złotego wieku”.

Ludność egejska była rozproszona, pozbawiona więzi społecznych, które i tak zawsze były dość słabe w stworzonej przez ich przodków kulturze matryfokalnej – gdzie zawsze kwitnie gospodarka, kupiectwo i sztuka, ale zdolność obronna tych cywilizacji leży na obu łopatkach. Po upadku i tego brakowało; każdy sam musiał walczyć o przetrwanie swoje i swej rodziny. Do głosu doszedł indywidualizm. Roman Dmowski, opisując te czasy, zwraca uwagę, że tylko indywidualna jednostka ludzka jest zainteresowana prawdą. Dla społeczności liczy się to, co ją umacnia, nawet jeżeli jest to oczywiste kłamstwo. Stąd w historycznych zapiskach dwóch stron tej samej bitwy znajdujemy nieraz zapisy, że każda z nich wygrała; a nawet więcej – że rozgromiła nieprzyjaciół. I to przy minimalnych stratach własnych.

filozofia1m.wAle natura nie znosi próżni. Pośród zdziczałych, porozpraszanych Egejczyków osiedlało się coraz więcej greckich osadników. Ci indoeuropejscy wojownicy dbali o rozwój struktur społecznych, ale miejscową ludność marginalizowali. Ta, skorzystawszy z gospodarki przybyszów, lecz nawykła już wcześniej do indywidualizmu, podjęła zatem nową walkę. Niejeden z odbijających się od dna potomków egejskich zapragnął polepszyć jakość swojego życia, poszukując jego sensu i dążąc do prawdy. Ludzie ci nazwali siebie filozofami. Podjęli namysł nad różnymi aspektami rzeczywistości, w tym nad znanymi od tysiącleci sposobami liczenia i pomiarów. Ja to pisałam poprzednio, w ten sposób stworzyli właśnie jeden z działów swej filozofii – mianowicie matematykę.

Najwybitniejsi z nich działali przez około 1000 lat; potem grecka cywilizacja podupadła. Co ciekawe, stworzyli mit „złotego wieku” – utraconego gdzieś w zamierzchłej przeszłości czasu szczęścia, pomyślności i doskonałej cywilizacji. Tak właśnie coraz słabiej już pamiętana cywilizacja egejska stała się – jako ideał lepszego życia – motywacją do poszukiwania prawdy. I stąd płynie nauka dla nas. Chcąc wychować nowoczesnego humanistę, przez naukę matematyki powinniśmy uświadomić naszym uczniom, że myśląc, zastanawiając się, rozwiązując problemy, poprawiają jakość swojego życia. Możliwe, że dzięki temu będą chcieli to robić – i będą chcieli uczyć się matematyki!

 

Iwona Pliszka

 
Redakcja: Anna Purowska
Redakcja językowa: Tomasz Tułasiewicz
Redakcja graficzna: Marta Wypych

Trzeba nam powrotu do źródeł
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.