Przeklęte wody Somalii – piraci i ich skarby

czwartek, 24.04.2014r.
Autor: napisał/a 13 artykułów.

060318-N-8623S-003Obraz piratów ukazywany w literaturze, czy też na wielkim ekranie, często przywodzi na myśl rubasznych pyszałków lubujących się w rumie, dla których celem życia jest poszukiwanie zaginionych skarbów i hulaszcze zabawy. Legendy krążące o przygodach korsarzy z „okresu świetności” piractwa (XVI-XVII wiek), nijak się jednak mają do współczesnych ludzi trudniących się napadami na statki. Szczególnie złą sławą owiani są rabusie grasujący na wodach terytorialnych Somalii – ich występki mają destrukcyjny wpływ nie tylko na sytuację w regionie, ale i na handel światowy.

Skąd piraci na somalijskich wodach?

Początków pirackiej działalności u wybrzeży Somalii można doszukać się w latach 90. XX wieku. Dokładnie w roku 1991, gdy nastąpił upadek tamtejszego rządu centralnego, co było efektem kryzysu gospodarczo-społecznego szalejącego w poprzednim dziesięcioleciu. Pogłębiały go dyktatorskie rządy Mohammeda Siada Barre, przy okazji budujące kolejne konflikty klasowe w społeczeństwie. Kiedy Somalia stała się państwem upadłym, szarpanym przez wojny klanowe i podzielonym na mniejsze państewka, jej wody przybrzeżne zostały pozbawione zwierzchnictwa, a co za tym idzie – ochrony. Wówczas codziennością na tym terenie stały się nielegalne połowy ryb (zwłaszcza tuńczyka) dokonywane, co warto podkreślić, przez statki napływające z całego świata. Ogromnym problemem dla miejscowych rybaków stał się również proceder wyrzucania na ich wodach toksycznych odpadów pochodzących z innych państw. Postanowili więc chronić swoje źródło utrzymania i zaczęli organizować się w grupy, które przeprowadzały patrole na przybrzeżnych wodach Somalii, a w razie potrzeby odstraszały intruzów. Zajmowanie obcych statków przynosiło ogromne zyski w postaci okupów, dlatego po pewnym czasie owe wspólnoty rybackie przekształciły się w organizacje pirackie, nastawione na zdobywanie dużych pieniędzy. Brak realnej władzy w państwie gwarantował im bezkarność, a fakt, iż przez somalijskie wody przebiegają ważne szlaki handlowe, sprawiał, że pokusa korzystnego rabunku była nie do odparcia. Rozwój pirackiej działalności nastąpił w 2005 roku, po kataklizmie tsunami, który boleśnie dotknął Somalijczyków. Kraj popadł w jeszcze większą zapaść gospodarczą, co miało swoje odzwierciedlenie w upadku rolnictwa, przemysłu, skrajnej biedzie i głodzie wśród ludności. Zrujnowane zostało też rybołówstwo – ok. 60-70 tys. rybaków pozostało bez narzędzi pracy, ponieważ fale tsunami pochłonęły ok. 2,4 tys. łodzi. W efekcie wielu z nich, w akcie desperacji, przyłączało się do morskich rabusiów. Ci zaś poczynali sobie coraz śmielej – wzrosła liczba pirackich ataków, a grabieży nie oszczędzano nawet kontenerowcom z pomocą humanitarną dla ofiar tsunami.

1 2 3

Przeklęte wody Somalii – piraci i ich skarby
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.