Przerwane szczęście

czwartek, 05.11.2015r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

przerwaneszczescie1.kpCzekając na pierwsze spotkanie z dzieckiem, umysł tworzy obrazy płaczącego maleństwa. Do oczu napływają łzy szczęścia, nikt nie spodziewa się natomiast pustki i rozpaczy. Dlatego, kiedy rodzice tracą dziecko, znika też nadzieja na szczęśliwą przyszłość, a wegetacja w społeczeństwie sprawia ból.

Społeczne tabu

Poronienie jest samoistnym przerwaniem ciąży do jej 22 tygodnia, później – według medycznej terminologii – mówi się o przedwczesnym porodzie. Nazewnictwo nie ma jednak znaczenia w obliczu tragedii, której doświadczają rodzice. Z danych portalu Poronienie.pl wynika, że rocznie aż 40 tys. par spodziewających się dziecka musi zmierzyć się z traumą poronienia. Par a nie kobiet, ponieważ wbrew stereotypowym poglądom cierpią także mężczyźni, choć, jak twierdzi psycholog Violetta Nowacka w artykule dziennikarki Pauli Szewczyk, ich sposoby reagowania są inne niż te, które przejawiają kobiety. Panowie często zamykają się w sobie, uciekają do świata wirtualnego. Ale nie znaczy to, że nie cierpią. Mężczyznom jeszcze trudniej niż kobietom przyznać się do bólu, ponieważ „chłopaki nie płaczą”, a do tego poczuwają się oni do odpowiedzialności za kobietę, myśląc, iż pozą ignoranta wypełnią jej pustkę. Stąd też kryzysy, z którymi muszą sobie radzić często młode małżeństwa. Paula Szewczyk podaje zatrważające dane, zgodnie z którymi aż 80 proc. par wskutek utraconej ciąży kobiety popada w konflikt, a 40 proc. z nich podejmuje decyzję o rozstaniu.

Dzieje się tak, ponieważ w polskim społeczeństwie poronienie nadal jest tabu. Tematu nie podejmują dziennikarze, psycholodzy, lekarze ani społecznicy. Mało jest też miejsc zrzeszających rodziców dzieci utraconych. Dopóki tak będzie, nic się nie zmieni. Dlaczego? Bowiem zarówno świadomość o skali problemu, jak i poglądy na temat przyczyn poronienia nadal będą na niskim poziomie. Jak podają autorzy portalu Poronienie.pl wielu ludzi wciąż uważa, że samoistne przerwanie ciąży „nie przytrafia się porządnym kobietom”, „jest winą przyszłych matek” lub „wynikiem zaniedbań ze strony ciężarnych”. Dlatego warto uświadamiać Polaków, że poronienie może dotknąć każdą kobietę, a przede wszystkim trzeba uczyć ich empatii. Ewa, bohaterka artykułu dziennikarki Newsweeka Joanny Molińskiej, twierdzi, że ludzie powinni pytać rodziców, którzy stracili dziecko, jak im pomóc, co dla nich zrobić. A nie milczeć i unikać, wychodząc z założenia, że „jak będzie chciała pogadać, to sama się odezwie”. Albo – wręcz przeciwnie – pytać ciągle: Jak się czujesz? Jeśli ktoś jest wyjątkowo natarczywy i wypytuje o szczegóły, to mówię po prostu: Wyobraź sobie, że twojego dziecka nie ma.

Ważne są ponadto działania edukujące dla personelu szpitali, pracujących tam psychologów oraz księży. To z nimi jako pierwszymi po traumatycznym przeżyciu komunikują się rodzice, a od ich reakcji może zależeć proces żałoby, nastawienie i to, jak głęboko przeżyją utratę nienarodzonego dziecka.

1 2

Przerwane szczęście
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.