Przyczajony magister, ukryty desperat, czyli kilka słów o nauczycielach

czwartek, 14.08.2014r.
Autor: napisał/a 8 artykułów.

patrisyuW Polsce, jak wynika z badań Ministerstwa Edukacji Narodowej z 2013 r., placówki oświatowe zatrudniają ok. 662 tys. nauczycieli. Jednak ta ogromna liczba nie dziwi, gdy w grę wchodzi kształcenie przyszłych pokoleń. Przeciętny nauczyciel z początku XX wieku czy nawet z lat 90. mógł tylko pomarzyć o tak łatwym jak dziś dostępie do materiałów dydaktycznych, szkoleń, literatury, nie wspominając już o wszelkich nowinkach technicznych. Co więc sprawia, że przy dużej ilości pedagogów i przy tak dużych możliwościach poziom kształcenia w Polsce nie wzrasta, ale wręcz maleje?

Na zlecenie stacji BBC przeprowadzono wśród studentów renomowanych brytyjskich uczelni eksperyment, mający sprawdzić wpływ współczesnej kultury na socjalizację. Obserwatorzy towarzyszyli młodym ludziom w trakcie spotkań towarzyskich, w szczególności w przerwach między wykładami. Okazało się, że przeciętny student w tym czasie koncentruje uwagę na czterech różnych zadaniach, głównie na: rozmowie bezpośredniej, rozwiązywaniu zadań na laptopie, korzystaniu z portali społecznościowych i smsowaniu. W świecie objętym procesem globalizacji nie  jest to już tylko obraz przeciętnego studenta Cambridge czy Oxfordu, ale właściwie każdego młodego człowieka. Co z tego wynika?

Z jednej strony jest nauczyciel, wykształcony nierzadko na podręcznikach z lat 70. i 80., który musi odnaleźć się w elżbietańskim systemie kształcenia, wciąż funkcjonującym w Polsce; z drugiej strony – młody, chłonny, dojrzewający człowiek, u którego współczesna cywilizacja ukształtowała kreatywność, wielozadaniowość, podzielność uwagi i wiele innych zalet, które niestety nie są doceniane w szkole, a nawet krzywdząco są mylone z wadami, takimi jak niecierpliwość czy problemy z koncentracją.

stockimagesKen Robinson, znany na całym świecie pisarz, mówca, działacz proedukacyjny, w jednym ze swoich wykładów używa ciekawej metafory: nauczyciele są według niego jak… ogrodnicy. Dlaczego? Ogrodnik nie może zmusić rośliny, by rosła, a nauczyciel – ucznia, by ten rozwijał się intelektualnie. Kluczem w obu przypadkach jest: rozpoznanie warunków. Nasze próby wyhodowania drzewka bananowego na Arktyce są z góry skazane na niepowodzenie. Na podobne problemy natrafimy wymagając od osoby o umyśle ścisłym analiz dzieł literackich. Zamiast próbować osiągnąć niemożliwe, należy wykorzystywać istniejące fundamenty, talenty, predyspozycje. Drugą rzeczą jest wspomaganie rozwoju w sposób rozumny, które Robinson porównuje do podlewania roślin w ogrodzie. Według niego tylko taki nauczyciel, który rozumie te dwa aspekty, może osiągnąć sukces pedagogiczny i edukacyjny.

Tę prostą i bardzo obrazową obserwację angielskiego pisarza potwierdzają wywiady środowiskowe przeprowadzane wśród uczniów na każdym szczeblu edukacji. Z ich odpowiedzi na pytanie, jaki powinien być idealny nauczyciel, jasno wynika, że musi on posiadać umiejętność zrozumienia uczniów i ich sytuacji (czyli wykazywać się wyrozumiałością i empatią) oraz powinny go charakteryzować pewne cechy, które ułatwiają przyswajanie wiedzy (poczucie humoru, otwartość, zarażanie pasją).

1 2

Przyczajony magister, ukryty desperat, czyli kilka słów o nauczycielach
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.