Quo vadis, Ukraino?

czwartek, 28.11.2013r.
Autor: napisał/a 3 artykułów.

pobrany plikDziś rozpoczął się szczyt Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Dla Ukrainy to termin decyzji – być albo nie być w Unii Europejskiej. To właśnie podczas tego wydarzenia władze Ukrainy zdecydują, czy podpiszą z Unią umowę stowarzyszeniową.

Na początek kilka słów o samej idei Partnerstwa Wschodniego. Projekt ten oficjalnie wszedł w życie podczas czeskiej prezydencji na szczycie w Pradze w 2009 r. Głównymi inicjatorami powstania PW była Polska oraz Szwecja – państwa te wspólnie przygotowały projekt całego programu, wykorzystując własne doświadczenia z okresu transformacji gospodarczej i politycznej. Program Partnerstwa Europejskiego skierowany jest do sześciu krajów Europy Wschodniej: Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii oraz Ukrainy. W jego treści Unia Europejska oferuje wymienionym wyżej państwom bogatą ofertę politycznej i gospodarczej integracji. W ramach wspomnianej wyżej oferty kraje te mogą liczyć na silne wsparcie we wdrażaniu reform – zarówno gospodarczych, jak i politycznych – mających na celu przekształcenie tych państw w kraje w pełni demokratyczne, które w dalszej perspektywie będą miały szansę zostać pełnoprawnymi członkami Unii Europejskiej.

Władze z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele mają niemały problem. Z jednej strony zbliżenie z Zachodem przyniesie Ukraińcom wiele korzyści. Z drugiej zaś strony fakt ten w znacznym stopniu zmniejszy szanse Ukrainy na przystąpienie do Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej, czyli unii celnej z Rosją, Białorusią i Kazachstanem. Nawet najwięksi ukraińscy oligarchowie zaczynają dostrzegać korzyści z obrania zachodniego kierunku. Większość z nich ma świadomość tego, że unia celna z Rosją spowoduje zmniejszenie ich wpływów w kraju kosztem dużo silniejszej oligarchii rosyjskiej.

Moskwie bardzo zależy na tym, by przeciągnąć Kijów na swoją stronę; Rosja coraz wyraźniej dostrzega fakt, że powoli zaczyna tracić swoje wpływy w państwach powstałych po rozpadzie Związku Radzieckiego. By osiągnąć swój cel, władze na Kremlu wykorzystują wszelkie możliwe sposoby, łącznie z groźbami ograniczenia dostaw gazu, których używały już w przeszłości. W Kijowie napotkać można również wiele spotów reklamowych, które mają zniechęcać ukraińskie społeczeństwo do Unii Europejskiej oraz samej umowy stowarzyszeniowej. Plakaty z antyeuropejskimi hasłami rozpowszechniane są przez ukraiński ruch narodowy „Ukraiński wybór”. Przewodniczącym tej organizacji jest Wiktor Medwedczuk, znany ze swojego prorosyjskiego stanowiska oraz bardzo bliskich relacji z Wladimirem Putinem (prezydent Rosji jest ojcem chrzestnym córki Medwedczuka).

1 2

Quo vadis, Ukraino?
  • 4.00 / 5 5
1 ocena, 4.00 śr. ocen (85% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.