Rekonstrukcja wizerunkowa rządu

czwartek, 23.01.2014r.
Autor: napisał/a 6 artykułów.

aaaaJeszcze niedawno cała Polska emocjonowała się, zapowiedzianą przez premiera Donalda Tuska, szeroką rekonstrukcją rządu. Do zmian na stanowiskach ministerialnych doszło, zgodnie z wcześniejszą obietnicą, pod koniec listopada ubiegłego roku. Czy dokonanie takiego otwarcia rządu było potrzebne dla polepszenia jakości rządzenia czy był to tylko zabieg wizerunkowy?

Nikt trzeźwo spoglądający na polską rzeczywistość polityczną nie ma złudzeń, że tzw. głęboka rekonstrukcja miała za zadanie odwrócić uwagę od pewnej stagnacji, która zagościła w szeregach rządu i odwrócić niekorzystny trend sondażowy, w których rządząca partia konsekwentnie notowała spadek. Przestój ów w przeprowadzaniu reform podyktowany może być wieloma czynnikami, ale rozsądnym wyjaśnieniem jest chęć uspokojenia opinii publicznej po przeprowadzonej reformie otwartych funduszy emerytalnych i podniesieniu wieku emerytalnego. Oba projekty ustaw spotkały się z ogromną krytyką jaka, przez sześć lat rządów PO – PSL, na premiera i ministrów jeszcze nie spadła. Krytykował nawet prezydent, nie wspominając nawet o autorytetach prawniczych. Szukanie dodatkowych pieniędzy dla załatania dziury budżetowej doprowadziło do sytuacji, w której to premier Tusk musiał się zmierzyć ze spadającymi sondażami. Platforma Obywatelska pierwszy raz w swojej historii musiała bronić się przed 20 proc. spadkiem poparcia, więc odwołano się do starych, dobrze znanych metod PR-owskich, tj. nowego otwarcia.

Donald Tusk zapowiadał takowe zmiany na połowę drugiej kadencji i słowa dotrzymał. Miało dojść do wielu spektakularnych zmian, których zadaniem było odmienić i ocieplić wizerunek rządu, a w konsekwencji samego premiera. Jeszcze przed planowaną rekonstrukcją rządu wyszła na jaw, za sprawą publikacji „Wprost”, afera zegarkowa ministra Sławomira Nowaka – persony przez wielu ocenianej jako zaufany i bliski współpracownik premiera Tuska, a nawet jego potencjalny następca. Wydarzenia te dały dobry pretekst do odwołania Nowaka z fotela ministra infrastruktury. Dlaczego mowa tutaj o pretekście? Przecież premier nie mógł otwarcie przyznać, że odwołuję ministra Nowaka ze względu na słabe osiągnięcia w resorcie albo za fatalną sytuację na kolei. Trzeba przyznać, że cała sytuacja jest dość kuriozalna – Nowak odchodzi z rządu po to, aby oczyścić się z ciążących na nim zarzutów, co w konsekwencji ma pozwolić powrócić mu do ław rządowych. Jego postępowanie przedstawia się jako dotrzymanie pewnych standardów, które są istotne ze względu na pełnioną przez niego funkcję. Szkoda tylko, że tych standardów dotrzymuje się dopiero wtedy, gdy zostają przedstawione zarzuty.

1 2 3

Rekonstrukcja wizerunkowa rządu
  • 4.00 / 5 5
1 ocena, 4.00 śr. ocen (85% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.