Pod schodami

czwartek, 24.09.2015r.
Autor: napisał/a 17 artykułów.

sluzbadomowa2m.wSpis ludności z 1911 roku przedstawia, że 1 300 tysięcy mieszkańców Anglii i Walii pracowało jako pomoc domowa. Było to zajęcie pożądane, ponieważ dzięki niemu był zapewniony dach nad głową oraz wyżywienie. Praca jednak była trudna – służący musiał harować od wczesnych godzin porannych do późna w nocy. W zamian otrzymywał niską wypłatę i ciasny, ciemny pokoik, najczęściej usytuowany na strychu lub w piwnicy.

W czasach, kiedy nie było urządzeń ułatwiających domowe porządki oraz gotowanie, niezbędna okazywała się służba, która pomagała pani domu przy prowadzeniu gospodarstwa. Najczęściej jednak pomoc domowa wyręczała panią we wszystkich czynnościach. Nawet w skromnych domach rodzin należących do klasy średniej zatrudniano dwóch, trzech służących. Przed I wojną światową status społeczny rodziny wyznaczała w dużej mierze liczba zatrudnianych przez nią pracowników, którzy stanowili swoistą oznakę bogactwa. W wielu zamożnych domach pracowało około 20 osób, w rezydencjach arystokratów mogło ich być 30 czy 40.

Pisarka i dziennikarka Alison Maloney w swojej książce Pod schodami wspomina, że w wiejskiej posiadłości księcia Westminster, w Eaton Hall w Cheshire, zatrudniano ponad 300 osób!

W czasach wiktoriańskich i edwardiańskich panowała presja, by zamożnością dorównywać sąsiadom, w związku z czym wiele pań domu z klasy średniej rezygnowało z drogiego jedzenia i innych luksusów, byleby móc podtrzymać iluzję bogactwa poprzez zatrudnianie licznej służby. Lady Lindsey z Downhill, księżna Westminsteru, w swoich pamiętnikach Wdzięk i uznanie odnotowała, że jej rodzinę uważano za „potwornie biedną”, pomimo że ojciec był dworzaninem Edwarda VII. Absurdalna opinia wynikała z tego, że pałac zatrudniał „jedynie” pięć pokojówek, pokojowego, chłopca na posyłki i dwóch ogrodników.

Hierarchia

W edwardiańskim gospodarstwie domowym była wyraźnie zaznaczona hierarchia – arystokracja stanowiła „górę”, a służba – „dół”. Pisarka lady Cynthia Asquith wspominała, że: nikomu z «góry» nie wolno było pomagać przy zmywaniu nawet raz w tygodniu.

Pomieszczenia służby były oddzielone od pokojów domowników wielkimi, zwykle pokrytymi zielonym suknem drzwiami. Wykonywanie codziennych obowiązków przez pomoc domową nie mogło przeszkadzać i zakłócać spokoju rodziny, więc w domu znajdowały się drugie, nieoświetlone schody. Usytuowane były one między strychem, gdzie mieszkały służące, a piwnicą, w której pracowały. Schody prowadziły do wielu połączonych ze sobą przejść i korytarzy, z których nikt poza służbą nie korzystał. Wejście dla pracowników mieściło się z tyłu domu, a w posiadłościach miejskich poniżej poziomu ulicy. Dzwonienie do drzwi frontowych przez służbę lub dostawców uważano za niestosowne.

1 2

Pod schodami
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.