Stary się nie sprzeda

czwartek, 06.11.2014r.
Autor: napisał/a 32 artykułów.

staroscTen tytuł celowo ma przywodzić na myśl przedmiot, ponieważ dziś człowieka, a zwłaszcza osobę znaną, traktuje się przedmiotowo. Starzy ludzie nie są w popkulturze mile widziani. Ich pomarszczone twarze przypominają o nieuchronności śmierci, psując beztroską zabawę w życie. 

Starość jest nieestetyczna… jakaś taka smutna… najlepiej więc raz na zawsze wyciąć ją z kultury masowej! – zjawisko wypierania starości łatwo zauważyć w filmie, na czerwonych dywanach, a także w reklamach. Siwizna rzadko kiedy jest seksowna, a jeśli już – to jedynie w wypadku wyjątkowo przystojnych mężczyzn. Starość w środowiskach artystycznych ceniona jest tylko przy okazji nagród za całokształt twórczości lub benefisów i jubileuszy. Jednak w pewnym wieku, odchodzi się w cień, robiąc miejsce dla młodych. Dotyczy to głównie aktorek: na czerwonych dywanach w Cannes czy Hollywood rzadko można spotkać siwowłosą panią ze zmarszczkami. Najczęściej aktorki już około 40 roku życia próbują zatrzymać czas z pomocą wprawnych chirurgów.

Wizerunki ciał naturalnie się starzejących są marginalizowane, by nie rzec: wypierane ze świadomości i wyobraźni. Emeryci, jeśli już się pojawiają, to najczęściej są oni aktywni i pełni wigoru. Jeżdżą na nartach i chodzą po górach z kijkami do nordic walking. Babcia w bujanym fotelu jest passé.

Starość to kwestia „opakowania”

Kult młodości jest niemal nierozerwalnie związany z kultem ciała, którego wszelkie niedoskonałości należy za wszelką cenę niwelować i dążyć do umownego wzorca doskonałości. Według antropologa kultury, Dariusza Czai, starzenie się nie musi być frustrującą koniecznością, ale zdając się na osiągnięcia medycyny i przemysłu chemicznego, można o tym […] procesie skutecznie zapomnieć. Starość została usunięta z wyobraźni zbiorowej. […] Zwiotczałe ciała straszą już tylko w domach spokojnej starości. W świecie kultury masowej króluje młode, najlepiej nagie i jędrne ciało.

Walcz z oznakami starzenia, pokonaj zmarszczki, zatrzymaj czas – terminologia związana z kultem młodości obudowana jest pewnego rodzaju agresją. Zachęca się odbiorców do aktywnej walki, która powinna być niekwestionowanym obowiązkiem. Podobnie jak z narzuceniem wzorca idealnie wydepilowanego ciała, wpaja się kanon zadbanego ciała, gdzie wyraz zadbany utożsamiany jest z wieczną młodością. Dbanie o siebie to już nie tylko higiena osobista, ale przede wszystkim zatrzymywanie biologicznego zegara.  Arthur Marwick w swojej pracy It. A History of Human Beauty wyjaśnia, że tendencja do pedantycznego dbania o wygląd kobiety zaczęła się dopiero pod koniec XIX wieku. Nie jest więc prawdą, że bezwzględny kult ciała istniał już w antyku. Dziś funkcjonuje terror piękna i lęk przed starzeniem się, a co za tym idzie – obawa przed eliminacją ze społeczeństwa.

1 2

Stary się nie sprzeda
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.