Świat pchlich targów

czwartek, 19.03.2015r.
Autor: napisał/a 6 artykułów.

targ2n.tPchli targ – jedno z niewielu miejsc, gdzie można poczuć zapach dawnych czasów, a także wziąć udział w ciekawych jarmarcznych tradycjach. Nawiasem mówiąc, ta urocza nazwa jest obecna we wszystkich europejskich językach: w wielkiej Brytanii pchle targi nazywają się flea market, Flohmarkt – w Niemczech, marché aux puces – we Francji.

Pierwsze tego typu targi pojawiły się we Francji w połowie XIX wieku, kiedy Napoleon III zmieniał plan Paryża. Tandeciarze z całego miasta musieli przeprowadzić się na plac przed twierdzą Clignancourt. Przez pchły, które zaczęły pojawiać się we wszystkich stosach książek, starej odzieży, fotelach i materacach rozmieszczonych wzdłuż fortecznych ścian, paryżanie celnie nadali mu nazwę „pchli targ”. Wkrótce nazwa dla podobnych targów przyjęła się w Europie. Słynne paryskie marche aux puces od dawna są symbolem życia francuskiego. Żeby trafić na coś naprawdę wyjątkowego, lepiej przyjść wcześniej, a żeby kupić coś ciekawego, lecz taniej – bliżej końca dnia handlowego. Stałe pchle targi Paryża pracują od soboty do poniedziałku. Pozostałą część tygodnia sprzedawcy sami chodzą po aukcjach i wyprzedażach w całym kraju, skupując ciekawe rzeczy.

Obecnie pchle targi istnieją we wszystkich stolicach europejskich i wielkich miastach Ameryki. Wskutek ich wartości jako zjawiska kulturalno-historycznego obywatele Europy naprawdę cenią te ośrodki handlowe. Prawdziwy pchli targ ma szczególną atmosferę, nikt nie spogląda tam wstydliwie, grzebiąc w starociach. Prawdziwi „myśliwi” szukają w takich miejscach stylowych rzeczy z innych epok, czasami znajdując prawdziwe skarby.

Les Puces de Saint-Ouen

Oficjalna nazwa najbardziej znanego targu w Paryżu to Pchli Targ Saint-Ouen (Les Puces de Saint-Ouen), lecz Francuzi nazywają go po prostu Pchłą (fr. Puce). Saint-Ouen pojawił się w połowie XIX wieku. W 1885 roku targ otrzymał oficjalne uznanie władzy: jego uliczki zostały wybrukowane i oczyszczone ze śmieci. Mnóstwo rynków, z których składa się olbrzymi Saint-Ouen, nieustannie się powiększało, a dzisiaj Saint-Ouen Puce rozciąga się na długości 17 km, zjednoczywszy 2000 pawilonów i 40 restauracji.

Puce wyróżnia się ciepłą, niewymuszoną atmosferą. Każdego tygodnia targ odwiedza około 200 000 ludzi, wśród których można spotkać światowe gwiazdy. Tu można kupić wszystko – od obrazów impresjonistów aż po meble z czasów Ludwika ХIV. Jednak nie można liczyć na szczególne oszczędności, targowanie się ze skąpymi Francuzami to prawdziwa męka. Zrobiwszy zakup, można otrzymać zaświadczenie, że dana rzecz nie ma antykwarycznej wartości; jest ono potrzebne do jej przewozu przez granicę.

Saint-Ouen składa się z dziesiątek małych różnorodnych rynków. Na przykład na rynku Paule Bert można odnaleźć porcelanę, na Jules Vallès – grawiury, zabawki, umundurowanie wojskowe i różne drobiazgi, na Malassis – domowe naczynia i instrumenty muzyczne. Malik to raj dla wielbicieli stylowej odzieży odchodzących lat, a Dauphine jest królestwem starych ksiąg i czasopism. Vernaison to z kolei czarujący rynek z odchodzącymi od niego krętymi uliczkami, gdzie można odnaleźć absolutnie wszystko: od mebli do biżuterii.

1 2

Świat pchlich targów
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.