W szatańskim mieście

czwartek, 11.09.2014r.
Autor: napisał/a 26 artykułów.

W sztańskim mieście CKto widział Petersburg, ten powie, że budowały go chyba szatany – tak słynny cytat z III części „Dziadów” Adama Mickiewicza obrazuje stolicę carskiej Rosji. Dzisiaj demoniczne miasto z przerażającą historią nosi miano Wenecji Północy, a turyści spędzają całe noce na tarasach, by objąć wzrokiem pozłacane kopuły zabytków i cudownie odbijające się w Newie światła zwodzonych mostów.

Myśli skute lodem Newy

Wieś Kałomienskoje pod Moskwą, 1672 r. To właśnie tutaj przychodzi na świat Piotr I – nieugięty syn cara Aleksego, nazywający siebie później zwierzchnikiem Cerkwi i Imperatorem Wszechrosji. Jak wynika z jego biografii, dorastając uważnie obserwuje okrutną rzeczywistość, podróżuje też po wielu krajach zachodnioeuropejskich, aż w końcu dochodzi do wniosku, że trzeba położyć kres konserwatywnemu społeczeństwu. Dlatego postanawia stworzyć nową stolicę – Petersburg. W tym celu przenosi się na północ i po wygranej wojnie ze Szwecją zmusza jeńców wojennych oraz lokalnych chłopów do morderczej pracy na bagnach, podczas której ginie ok. 40 tys. ludzi. Pierwszy budynek – Twierdza Pietropawłowska – powstaje w 1703 r. Dziewięć lat później Petersburg zostaje stolicą Rosji. Jak podają w opracowanym przez siebie podręczniku do historii Marek Kamiński i Robert Śniegocki, miasto wyróżnia się wówczas przede wszystkim murowaną zabudową, której car zakazuje wznosić w innych częściach kraju.

Petersburg, 1812 r. (opis na podstawie angielskiego przewodnika turystycznego „Eyewitness Travel Guide – St. Petersburg” autorstwa Catherine Philips oraz Christophera i Melanie Rice.):

Miasto istnieje już ponad sto lat, a na jego ulicach bogaci dworzanie oraz oficerowie z obojętnością mijają wygłodzonych żebraków. Arystokratyczne rodziny zastawiają pracujących na ich ziemi chłopów po to, by żyć na odpowiednim poziomie. Tymczasem cały ówczesny świat z zachwytem opowiada o zwycięstwie nad nieustraszonym Napoleonem, który przekraczał granicę Rosji z sześciomilionową armią, a powrócił z Moskwy z zaledwie 30 tys. żołnierzy. Wkrótce dekabryści – zwolennicy liberalnych zmian i demokratycznych rządów – zbierają się na pl. Senackim, by zażądać od władcy swobód. Finał tej historii wystarczy podsumować fragmentem wiersza Jerzego Czecha, polskiego poety i tłumacza literatury rosyjskiej: Myśli skute lodem Newy, wiatr wolności nagle ścichł. W cerkwi brzmią dziękczynne śpiewy, powiesili pięciu z nich. (…) Dzwony dzwonią, świszcze knut, muszą jechać dekabryści aż do syberyjskich wrót.

1 2

W szatańskim mieście
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.