Wszystkie twarze były szczere

czwartek, 22.05.2014r.
Autor: napisał/a 26 artykułów.

Jacek_KaczmarskiNiejedną twarz mi los przyprawił: byłem już zdrajcą i pomnikiem, degeneratem, bohaterem, a wszystkie twarze były szczere. – tak przedstawiał siebie Jacek Kaczmarski w muzycznym „Testamencie’95”. Artysta bardzo trafnie określił w tym zdaniu różnorodne reakcje polskiego społeczeństwa na jego twórczość. Dla niektórych był tylko bardem „Solidarności”, którego już nie potrzebowali po upadku komunistycznego ustroju. Dla wielu stał się jednak życiowym mentorem, czego dowodzą wydarzenia związane z kwietniowymi obchodami 10 rocznicy śmierci Jacka Kaczmarskiego.

Kiedy człowiek staje się legendą

Jacek Kaczmarski zasłynął przede wszystkim z utworu „Mury”, uznanego przez Polaków – wbrew intencji samego poety – za wezwanie do obalenia istniejącego ustroju. Odbiorcy nie zrozumieli, że to właśnie słowa A mury rosły, rosły, rosły, łańcuch kołysał się u nóg przedstawiają prawdziwą wizję porewolucyjnego świata, na potrzeby którego artystyczna pieśń zostaje wykorzystana do celów politycznych. Okrzyknięty z czasem bardem „Solidarności” Jacek Kaczmarski uczestniczył w prawie wszystkich strajkach i wydarzeniach upamiętniających ofiary bezskutecznych starań o wolną Polskę. Często występował wraz z Przemysławem Gintrowskim oraz Zbigniewem Łapińskim. Ich autorskie programy muzyczne, takie jak „Mury”, „Muzeum” czy „Krzyk”, bardzo dobrze odzwierciedlały sytuację zdezorientowanego człowieka, nad którym dominują czynniki polityczne, historyczne i społeczne. Kiedy ogłoszono stan wojenny, Kaczmarski przebywał we Francji i nie miał już możliwości powrotu do kraju. Od 1984 roku rozpoczął stałą pracę w rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa, w której prowadził swój autorski program „Kwadrans Jacka Kaczmarskiego”. Do Polski jego utwory docierały nie tylko drogą radiową, ale także już wcześniej, poprzez nielegalnie sprowadzane kasety z koncertów granych m.in. w Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych czy Australii. Treści antykomunistyczne, tworzone na potrzeby Radia Wolna Europa, jeszcze bardziej utrwalały mit barda „Solidarności”, zacierając w oczach odbiorców najistotniejsze, ponadczasowe szczegóły.

Kiedy legenda zderza się z rzeczywistością

Przedstawione powyżej fakty dowodzą, że jeszcze w czasach PRL większość Polaków wymagała od Jacka Kaczmarskiego zdecydowanego poparcia ich postępowania, szukając w piosenkach nie tylko nadziei na ostateczne zwycięstwo, ale także pewnego rodzaju aprobaty dla starań o odzyskanie niepodległości. Warto zacytować w tym miejscu fragment artykułu Mateusza Wirwicha „Półportret bez kanalii”, opublikowanego w 1982 roku w gazecie „Życie”: Jeden z utworów Kaczmarskiego w programie „Muzeum” – „Czerwony autobus” – zachwiał stworzonym przez fanów jednorodnym wizerunkiem barda. Podczas koncertu w Warszawie wygwizdano go jako autora i wykonawcę. Kilkadziesiąt osób wyszło z sali, gdy Kaczmarski grzmiał: „Pędzimy przez polską dzicz, wertepy, chaszcze, błota. Patrz w tył, tam nie ma nic, żałoba i sromota. Patrz w przód, tam raz po raz cel mgłą niebieską kusi.” Uznano, że artysta wzywa do emigracji.

1 2

Wszystkie twarze były szczere
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.