Wartość rozmowy wartością człowieka?

czwartek, 22.10.2015r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

rozmowa2m.wKiedyś ludzie gawędzili, prowadzili rozhowor, pogwarkę lub pogaduszkę. Współcześnie używa się określeń rozmowa, konwersacja, dialog, dyskusja lub debata. Niestety definicje słów coraz rzadziej wciela się w życie, ponieważ ludzie chętniej piszą, czatują, lajkują lub komentują.

Sztuka konwersacji vs. paplanina

Dawniej na ulicach było gwarno i głośno. Każdy temat stawał się pretekstem do rozmowy – pogoda, literatura, kulinaria i polityka. Dyskutowali mężczyźni i kobiety. Różniły się tylko okoliczności. O płci pięknej mówiono „gadacie jak przekupy na targu”. Dotyczyło to szybkości i liczby wypowiadanych przez kobiety słów. Dowodziło także licznych pogawędek na bazarach miejskich. Mężczyźni, których status społeczny był wyższy, spotykali się w gabinetach i drogich lokalach.

Filozof Stanisław Krajski na blogu Savoir-vivre.com.pl pisał o obyczajach, panujących w Polsce jeszcze w drugiej połowie XX wieku. Ludzie, spotykając się nawet w konkretnej sprawie, żywo debatowali o sprawach bieżących, poświęcali też czas na rozmowę o historii sztuki, dziejach Polski, muzyce i teatrze.

Dziś, w wyniku zaniedbań, konwersacja jest dla wielu sztuką niedostępną i odległą. W opublikowanym na stronie internetowej Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi artykule pt. „Sztuka konwersacji” można przeczytać: Jonathan Swift, znany z Przygód Guliwera zapisał to, co określił mianem „dziesięciu grzechów śmiertelnych przeciwko konwersacji”. Wśród nich były m.in. brak uwagi podczas rozmowy, przerywanie, egoizm, snobizm, obracanie wszystkiego w żart oraz pragnienie dominowania w rozmowie. Wszystkie te cechy sprawiają, że, zamiast rozmowy, coraz częściej prowadzimy dwa monologi o odrębnych celach. Te trudno już nazwać konwersacją. Dlaczego? Ponieważ brak nam dobrych manier, obycia i minimum wysiłku, aby dyskusję prowadzić.

„Na chodnikach cichosza”

Dziś na ulicach jest co prawda głośniej niż kiedyś, ale nie słychać rozmów, brak argumentów, ironii i przekomarzań. Dużo jest kłótni, wrzasków i wulgaryzmów. Słychać dźwięki telefonów, rowerowych dzwonków, klaksonów, obelgi z barwnymi epitetami oraz muzykę z mieszkań, sklepów i restauracji.

Zamieranie konwersacji to sprawka ponowoczesności. Ona zapewniła stały przekaz mass mediów, komunikację alternatywną i niższy poziom edukacji. Podobne spostrzeżenia mają również specjaliści. Psycholog i psychoterapeuta Krzysztof Klajs w wywiadzie dla Iwony Zabielskiej-Stadnik z magazynu Newsweek Psychologia mówi: Coraz mniej ze sobą rozmawiamy. Wydaje się nam, że skoro wysłaliśmy SMS-a albo e-maila, to prowadzimy dialog. A to nie jest rozmowa, tylko halucynacja.

Niestety halucynacja jest podstawą współczesnej komunikacji. Komputery, smartfony, laptopy i tablety zakłócają przebieg codziennej konwersacji. Na przykład podczas rodzinnego obiadu, który w wielu domach był tradycją i odświętną chwilą, był to czas, kiedy wszyscy domownicy zbierali się przy jednym stole, aby spędzić czas na jedzeniu i rozmowie. Powiadomienia odczytywane z Facebooka często psują tę chwilę. Podobnie jest ze spotkaniami towarzyskimi. Młodzież zamiast kontaktu wprost wybiera komunikację wirtualną. Nawet w czasie wizyt w kawiarni lub czyimś domu. Krzysztof Klajs mówi o takich osobach: Są w dwóch miejscach jednocześnie. I w przestrzeniach komputerowych, i trochę ze sobą. W czasie spotkań robią sobie zdjęcia, wrzucają je do sieci. Są w wielu miejscach naraz i w żadnym do końca.

1 2

Wartość rozmowy wartością człowieka?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.