Wenezuela chce demokracji

czwartek, 27.03.2014r.
Autor: napisał/a 7 artykułów.

1Obecnie oczy wszystkich zwrócone są w stronę Ukrainy i Krymu. Specjaliści, dziennikarze, politycy i zwykli obywatele zastanawiają się, co będzie dalej, snując różne teorie rozwoju wydarzeń. Jednak nie jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie sytuacja jest napięta. W cieniu Ukrainy pozostaje Wenezuela, na terenie której od ponad trzech tygodni trwają protesty przeciwko obecnej sytuacji politycznej w kraju.

Następca Cháveza

Hugo Chávez, prezydent Wenezueli, rządzący krajem przez 14 lat, zmarł 5 marca 2013 roku. Wiadomość tę podał Nicolás Maduro, wiceprezydent kraju. Miesiąc później, 14 kwietnia, odbyły się wybory, mające wyłonić nowego przywódcę Wenezueli. Został nim właśnie Maduro.

Były kierowca autobusów miejskich rozpoczął swoją karierę polityczną w latach 80., kiedy został członkiem Boliwariańskiego Ruchu Rewolucyjnego. W 1997 r. (wraz z Chávezem) tworzył partię Ruch Piątej Republiki, z ramienia której został deputowanym. W 2007 r. stał się członkiem Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli. W końcu dotarł na sam szczyt kariery politycznej i w 2013 r. objął urząd prezydenta.

W listopadzie ubiegłego roku parlament wenezuelski przyjął ustawę, która upoważnia prezydenta do sprawowania przez rok władzy za pomocą dekretów. Tym samym została ograniczona działalność opozycji, a Maduro zyskał większe uprawnienia, które pozwalają mu kształtować politykę państwa. Wśród jego dokonań znalazło się obniżenie cen podstawowych produktów, takich jak: mleko, mąka, ryż czy papier toaletowy, nawet o 70 procent. Doprowadziło to do deficytu w sklepach i racjonowania wielu towarów. O bogactwie Wenezueli stanowi przede wszystkim ropa naftowa. Polityka dotycząca tego surowca nie jest jednak korzystna dla kraju. Produkcja ropy spada, a zarządzaniem nią zajmują się nieodpowiedni ludzie. Trudności ekonomiczne potęguje inflacja na poziomie przekraczającym 50 procent. Dodatkowo zapewnianie pomocy Kubie nie poprawia sytuacji Wenezueli. Maduro utrzymuje politykę poprzednika, wspomagając ubogich szerokim strumieniem gotówki, co także przyczynia się do ekonomicznej katastrofy. Według opozycji na powyższe cele wydano 800 mld dolarów, pochodzących ze sprzedaży ropy naftowej. Skutki takiej polityki widoczne są na ulicach państwa.

1 2

Wenezuela chce demokracji
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.