Woda z Actille

czwartek, 19.12.2013r.
Autor: napisał/a 8 artykułów.

11Był to prawdopodobnie największy i zarazem najdziwniejszy kondukt żałobny w nowożytnych dziejach wyspy. Dziesiątki mało rozmownych – jak chyba wszyscy ludzie morza – rybaków szły wraz z rodzinami za jasną trumną niesioną przez czterech podobnych im miejscowych. Nie było muzyki ani księdza. Była tylko ta trumna z lokalnego drewna i osobliwy pochód za nią. A w niej zwłoki człowieka, który umarł ze śmiechu na samym brzegu wyspy, po dwóch dniach ciężkiej walki z nieustannie atakującymi go, uzupełniającymi się żywiołami: bezmiarem słonych fal, suszą przeciwstawnego wiatru oraz bezlitosnym żarem południowego słońca.

Rok 1967 mógł być dla paleobiologii rokiem przełomowym. Urodzona we Francji z ojca Francuza i matki Polki sławna już wtedy Adrianna Pterre rozpoczęła dotowane przez rządy włoski oraz francuski wykopaliska, które mogły dodać do starej dyskusji kolejny argument przemawiający za jakże pociągającą darwinowską teorią powstawania gatunków. Teoria bardzo spójna, a im więcej dowodów… Pani Pterre zajmowała się przede wszystkim biologią dawnych latających gadów i dzięki temu że była „zacięta jak stara płyta gramofonowa” (poczucie humoru polskich przyjaciół), właśnie dokonała pewnego odkrycia. Czasami jednak nieoczekiwanie pojawia się przeszkoda, chociażby w postaci wody mineralnej, i niweczy najpiękniejsze nawet plany.

Maleńkie miasteczko Actille na południowym wschodzie Sardynii – wyspy, którą autochtoni nazwą wielką, a przybysze z kontynentu małą – zaroiło się na niespotykaną dotąd skalę obcymi: naukowcami od kopania w piasku. Prawdę mówiąc, w piasku to bliżej brzegu, a dalej już w kamieniach. Mówili oni dużo o pradawnej przeszłości całej Ziemi, nie tylko Actille. Mówili o tym ciągle, nawet w restauracji, jakby nic innego nie było teraz ani wcześniej ważne. Umieli jednak przekonać znaczną część miejscowej ludności, żeby ci nie tylko złapali za łopaty i pomagali im wyrywać skryte dotąd tajemnice ich ziemi, ale nawet żeby robili to powoli i ostrożnie. A to graniczy z cudem. Cóż, pieniądze mają swój urok, bowiem każdy staje się przy nich wizjonerem: widzi w nich swoje marzenia.

Adrianna Pterre dawno nie była już dzieckiem; wiedziała zatem, jak wykorzystać tę ich cechę dla korzyści nie tylko własnej, ale i ukochanej przez nią nauki. Oraz – oczywiście – dla spełnienia jej osobistych marzeń.

Najęty do robót Korsykanin Ernesto pierwszy trafił na coś twardego pod łopatą. W pracy dla tych nawiedzonych Francuzów z kontynentu, i to na włoskiej wyspie, nie raz natykał się na kamienie, więc uderzył łopatą kawałek obok. Tu jednak znów napotkał opór, dlatego odgarnął fragment sypkiej gleby w lewo. Wydał z siebie krótki, zduszony krzyk.

1 2 3 4

Woda z Actille
  • 4.00 / 5 5
1 ocena, 4.00 śr. ocen (85% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.