„Wykształciuch” bez matury?

czwartek, 05.02.2015r.
Autor: napisał/a 32 artykułów.

wykształciuchy_1Uczelnie prywatne proponują przyjęcie na studia bez matury. Szkoły policealne oferują te same kierunki co uczelnie wyższe. Zaniżanie poziomu czy walka z bezrobociem i niżem demograficznym?

Wśród młodych ludzi zmienił się schemat, który przed laty był uważany za oczywisty: szkoła średnia, matura, studia, praca. Dziś sposób funkcjonowania osób w wieku 18‑25 lat jest już inny. Obecnie łączy się więc pracę ze studiami zaocznymi albo w ogóle nie myśli się o studiach i po maturze od razu znajduje pracę. W międzyczasie jest pora na myślenie o wykształceniu, bo podjęcie decyzji o kierunku i trybie dalszej nauki wymaga zastanowienia. Zwłaszcza że w tym roku matury nie zdało aż 30 proc. absolwentów szkoły średniej.

Lepsza opcja

Przez ostatnie lata szkoły policealne zyskały na popularności. W każdym większym mieście jest ich kilka lub nawet kilkanaście. Na forach internetowych ludzie dzielą się swoimi motywacjami do podjęcia nauki w szkołach policealnych.

Po pierwsze: przeświadczenie, że wykształcenie nie daje dziś szansy na znalezienie upragnionej pracy. Szkoła policealna może być szansą na przekwalifikowanie się dla osób, które skończyły uczelnię wyższą, a ich plan nie wypalił, albo dla tych, którzy nie widzą sensu w nabywaniu wiedzy teoretycznej do zawodów czysto praktycznych, takich jak np. logistyk czy elektryk (choć w późniejszych latach wszystko zależy oczywiście od podejścia pracodawcy).

Po drugie: szansa na „oddech”. Młody człowiek staje dziś przed o wiele trudniejszymi wyborami, niż jeszcze jego rodzice. Przede wszystkim musi odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co właściwie chcę robić?”. Do tego dochodzi presja ze strony rodziny, a nierzadko sytuacja materialna i życiowa. Szkoły policealne kształcą często za darmo i nie wymagają dużej uwagi – mogą więc być opcją dla tych, którzy ciągle nie wiedzą, co dalej robić – i przy okazji wciąż mogą korzystać ze zniżek.

21-letni chłopak ze Śląska zapisał się do szkoły policealnej, bo status ucznia lub studenta zwalnia go ze składek ZUS. Zniżki i płacenie składek na rzecz państwa przez szkołę dla osoby uczącej się to zresztą główna motywacja dla wielu młodych ludzi, którzy chwilowo odpoczywają od studiów bądź zastanawiają się, co chcą robić dalej, ale nie zarabiają dużo. 21-latek mówi: Byłem na pierwszych zajęciach odebrać legitymację. I to by było na tyle – śmieje się. Gdy znajdzie pracodawcę, który będzie odprowadzał za niego wszystkie składki, zrezygnuje ze szkoły. Nic więc dziwnego, że np. szkoły Omega wychodzą z ofertą „Nagrody za obecność” dla słuchaczy o sporej frekwencji. Tablet, konsola do gier, doładowanie telefonu… Brzmi desperacko, ale być może zmobilizuje uczniów.

Po trzecie: szkoły policealne dają szansę na drugi zawód lub też można uzupełnić dzienne studia o szkołę policealną. Zwłaszcza że tzw. „darmowe szkoły” oferują często te same kierunki, które oferowane są na wyższych uczelniach. Public Relations, administracja, archiwizacja… Można więc spytać: po co w ogóle „bawić się” w studia?

1 2

„Wykształciuch” bez matury?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.