Yerba mate – kulturowy fenomen

czwartek, 03.09.2015r.
Autor: napisał/a 2 artykułów.

yerba1c.mYerba mate – odkrycie Indian Guarani, ich święte ziele, dar Matki Ziemi. Sposób jego zaparzania, podawania i spożywania od początku był prawdziwym i długo obowiązującym rytuałem. Dzisiaj napój znany na całym świecie wciąż zachował otoczkę swoistej ceremonialności.

Yerba mate, stanowiąca dziś dla wielu odpowiednik naszej herbaty, to właściwie nazwa ostrokrzewu paragwajskiego oraz naparu przyrządzanego z jego liści i łodygi, a potocznie zwanego mate. Nazwa wywodzi się od słowa hierba, znaczącego ziele, i mati, co w języku Keczua, jakim posługiwali się Indianie dawnego Imperium Inków, oznacza tykwę, pełniącą rolę naczynia do picia wywaru. Początki uprawy i picia mate sięgają XVII w. i obejmują tereny zamieszkane przez Guarani, czyli obszar dawnego Paragwaju, rozciągający się od wschodnich Andów aż po wybrzeże Oceanu Atlantyckiego. Dobry smak mate oraz jej właściwości lecznicze i pobudzające wpłynęły na szybkie jej rozpowszechnienie wśród innych grup etnicznych. Indianie niemal od początku spożywali mate nie tylko w formie naparu, ale również żuli jej liście, a dzięki energetyzującym właściwościom rośliny znakomicie radzili sobie ze zmęczeniem i zaspakajaniem głodu. Potwierdzają to jezuickie przekazy, w których przeczytać możemy, jak to Guarani, pijąc mate i żując liście, potrafili obejść się bez jedzenia przez kilka dni.

Jezuiccy misjonarze dotarli na paragwajskie ziemie w połowie XVII w. Smak mate szybko zdobył ich podniebienie. Rozpoczęli jej uprawę na większą skalę, zakładając ogromne plantacje. Niestety, po wygnaniu jezuitów w 1767 r. z terytoriów hiszpańskich, a następnie całkowitym zniesieniu zakonu przez papieża Klemensa XIV, wielkie połacie plantacyjne zostały porzucone na ponad sto lat. Do uprawy mate powrócono dopiero w 1892 r., kiedy Frederico Neumann, niemiecki kolonista, zainaugurował jej plantacyjną uprawę. Po pierwszych zbiorach, z początkiem XX w., rozpoczął się prawdziwy boom na zakładanie plantacji yerba mate, a jej napar szybko stał się napojem narodowym Paragwaju, Argentyny i Urugwaju.

yerba2c.mDla Indian spożywanie mate rzadko było zwykłym piciem napoju dla samego picia. Od początku istniał prawdziwy rytuał przypominający palenie fajki pokoju, a jego namiastkę można poczuć i dzisiaj. Podczas picia mate Indianie zasiadali w kręgu, często wokół płonącego ogniska, a pieczę nad prawidłowym przebiegiem ceremonii sprawował cebador (gospodarz). To w jego rękach spoczywał smak naparu – zależy on od sposobu przygotowania. Każdy detal, jak ilość mate w naczyniu, sposób zalania oraz umieszczania bombilli – rurki z sitkiem na końcu do picia mate – wpływał na odczucia smakowe. Pierwsze zalanie naparu, najmocniejsze i z najgłębszą goryczą, wypijał gospodarz, a następne podawał swoim gościom. Każda osoba wypijała całe zalanie, kończąc charakterystycznym siorbnięciem, po czym oddawała naczynie gospodarzowi, który ponownie zalewał ten sam susz, podając mate kolejnym współtowarzyszom kręgu.

Taki rytuał obowiązuje do dzisiaj. Kiedy moc naparu gasła, cebador wyrzucał fusy, lecz nie do śmieci, tylko w ziemię, by zamknąć cykl – Matka Ziemia (Pachamama) obdarowuje pijących krzakiem yerba mate, który następnie ścinamy, spożywamy i w ramach wdzięczności zwracamy ziemi to, co zostało po wypiciu, zamykając tym samym obieg. Gospodarz przygotowuje kolejny napar i ceremoniał się powtarza. Tutaj wszystko zatacza krąg i rytuał trwa aż do momentu, gdy ostatnia osoba zrezygnuje z kolejnej porcji naparu, oddając naczynie gospodarzowi.

Pomimo że dzisiaj spożywanie mate nie odbywa się tak ceremonialnie, bo praktycznie pije się ją wszędzie, o każdej porze dnia i nocy, w szkole, w metrze, na ulicy czy w parku, to jej parzenie nadal jest swoistym rytuałem, choć istnieje wiele sposobów przyrządzania. Najważniejszym i niezmiennym elementem jest jednak temperatura wody, osiągająca ok. 70-80°C, w zależności od gustu i rodzaju mate. Im niższa temperatura, tym łagodniejszy smak. Podobnie jak w indiańskiej tradycji, ważną rolę w dzisiejszym rytuale pełnią akcesoria. Niewielkie naczynie do mate powinno być wykonane ze specjalnego gatunku drewna – Palo Santo (Święty Pień) bądź z tykwy, choć dzisiaj stosuje się też ceramiczne wersje. Bez względu na materiał naczynia wsypujemy susz w ilości ok. trzech czwartych jego objętości, tak by z jednej strony powstał niewielki kopczyk, pozostający suchy przy pierwszym zalaniu. Wówczas wkładamy bombillę do naczynia i dolewamy wodę po jego brzegi. Teraz można delektować się smakiem yerba mate, pijąc ją w kręgu znajomych bądź też samotnie, bo w Argentynie i Paragwaju jest ona nieodzownym elementem dnia codziennego. Pija ją również papież Franciszek…

 

Monika Kocot

 
Redakcja: Sandra Skopek, Agata Chudy
Redakcja językowa: Weronika Szczepanik, Tomasz Tułasiewicz
Redakcja graficzna: Claudia Moszyński

Yerba mate – kulturowy fenomen
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.