Z Władysławowa na Karaiby – jak pasja do żagli przerodziła się w sposób na życie

piątek, 06.12.2013r.
Autor: napisał/a 1 artykułów.

222„Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu” – tak radził Konfucjusz 2,5 tys. lat temu i współcześnie pewnie niewielu podważyłoby to twierdzenie. Obecnie, niedługo po rozpoczęciu naszej kariery zawodowej, często uświadamiamy sobie, że jednak nie jest to do końca trafny wybór i nie tą drogą chcielibyśmy dalej podążać. Mimo prestiżowego stanowiska i wynikających z niego licznych bonusów, często stawiamy sobie pytanie: „Po co to wszystko?”. Tracimy wiarę w to, co robimy i „na etacie” trzymają nas jedynie stałe zarobki i pewność jutra. Wiele osób marzy, aby zacząć się realizować w tym, co naprawdę kochają, ale tylko nieliczni śmiałkowie decydują się na ten pierwszy, jakże trudny krok. Na pewno do takich osób należy Dariusz Skorowski, młody chłopak z Wybrzeża, który po prostu zarabia na tym, co kocha.

Darek pochodzi z Władysławowa, miasta położonego na Kaszubach, u nasady półwyspu helskiego. Jest absolwentem Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku. Studiował Stosunki Międzynarodowe, kierunek w dużej mierze związany z jego zainteresowaniami (poznawanie świata, ludzi, kultur i cywilizacji). Poza tym, lubi wszelkiego rodzaju sporty: od jazdy na rowerze po żeglarstwo, które to okazało się być furtką do nowej drogi życiowej – Darek od dwóch lat jest przedsiębiorcą, otworzył działalność ściśle związaną z jego zainteresowaniami, tj. organizowaniem rejsów żeglarskich i czarterowaniem jachtów.

Kiedy zorientowałeś się, że Twoja pasja może przerodzić się w coś więcej?

Nie przyszło to tak od razu, od dziecka interesowała mnie historia i geografia, lubiłem też żeglować. Za młodych lat, jak zapewne większość chłopców w moim wieku, interesowałem się epoką odkryć geograficznych. Już pierwsze morskie rejsy zafascynowały mnie na tyle, aby móc pomyśleć, że może to być jakiś ciekawy pomysł na życie. Po zdobyciu doświadczenia w prowadzeniu rejsów, miałem okazję pożeglować komercyjnie i wtedy zrozumiałem, że mogę żyć z czegoś, co pozwala realizować pasje i przynosi mi satysfakcję.

Pochodzisz z turystycznego regionu Polski. Czy uważasz, że także ten czynnik zadecydował o wyborze Twojej drogi życiowej?

Na pewno bliski dostęp do morza przyczynił się do rozwijania pasji. Jednak uważam, że tutaj w większym stopniu zadecydował inny czynnik, a mianowicie cecha charakteru, jaką jest ciekawość. To dzięki niej jestem w stanie obecnie dostrzec wiele możliwości i rozwiązań, które całkiem sprawnie funkcjonują w innych krajach, a które u nas nie znalazły jeszcze podatnego gruntu.

1 2

Z Władysławowa na Karaiby – jak pasja do żagli przerodziła się w sposób na życie
  • 4.00 / 5 5
1 ocena, 4.00 śr. ocen (85% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.