Odważni czy sprytni? Zalety i wady e-podróżowania

czwartek, 12.03.2015r.
Autor: napisał/a 7 artykułów.

odwazniczysprytni1To proste: po wejściu na stronę wystarczy zalogować się, a czasem, nawet bez uprzedniej rejestracji, od razu wyszukać interesującą nas trasę. Następnie trzeba kliknąć w oferentów, czyli kierowców, bądź oferujących – pasażerów, spełniających odpowiednie kryteria. Pozostaje jeszcze tylko dograć szczegóły podróży, ale już telefonicznie lub przez wiadomości e-mail, by wkrótce potem cieszy się komfortem, wygodą i – przede wszystkim – niższą ceną za jazdę do celu wyprawy. Takie właśnie jest e-podróżowanie, coraz popularniejsza forma wspólnych przejazdów samochodem. Czy taki transport jest korzystny i na tyle bezpieczny, by móc go polecać znajomym? Kto dzięki niemu zyskuje najwięcej i dlaczego? Dzisiaj pod lupą „dojazdy online”.

Historia zatacza koło – samochodowe

Powszechnie wiadomo, że podróże kształcą oraz rozwijają. W dzisiejszych czasach do słynnego powiedzenia wypada niestety dodać coś mniej pozytywnego, mianowicie to, iż podróżowanie męczy. Może wykończyć turystę zarówno psychicznie, jak i materialnie, rujnując zasoby jego portfela. O ile wyjeżdża się sporadycznie, raz na jakiś czas (np. na dłuższy urlop, wycieczkę bądź na ważne spotkanie czy w delegację), o tyle łatwiej jest znieść, przemilczeć lub po prostu zaakceptować pewne niedogodności w drodze. Należą do nich czynniki wpływające zarówno na sam fakt przejazdu – zamówienie, przygotowanie, opłacenie usługi – jak i sposób przejazdu, czyli najczęściej środek przewozu. Zdarza się, że czasami trzeba jeździć bardzo często, nierzadko tam i z powrotem w ciągu paru dni. Wówczas np. czekanie na opóźniony pociąg, stanie przez całą drogę w zatłoczonym busie czy autokarowa podróż z popsutą klimatyzacją nie zachęcają zbytnio do skorzystania z ofert przewoźników.

Co prawda, konkurencja na rynku sprawia, że warunki jazdy środkami transportu publicznego są coraz lepsze, jednak ceniącym faktyczną, a nie potencjalną wygodę i punktualność (a więc chyba wszystkim pasażerom), naprzeciw wychodzi tzw. car travelling. To wspólne podróżowanie samochodem, najczęściej nieznanych sobie ludzi, którzy sami stwarzają sobie formy mobilnej alternatywy, jak na razie bijącej na głowę przejażdżki publicznymi sieciami przewozowymi. Jedną z odmian tego typu podróży jest carpooling, co w dosłownym tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza „napełnianie samochodu”, choć lepiej brzmi „dzielenie auta”. Kluczową rolę w takich dojazdach stanowi internet – główny kanał porozumiewania się osób podróżujących na tej samej trasie. Online ustala się wszystkie zasady podróżników odnośnie wspólnego wyruszania w drogę.

Carpooling zaistniał w latach 50. XX wieku po raz pierwszy w krajach zachodnich (m.in. w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Grecji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii), a jego prekursorami byli trzej studenci, którzy zniechęceni wysokimi opłatami za tradycyjne środki transportu i trudnościami w szukaniu taniego przejazdu zaczęli dodawać ogłoszenia o możliwości przewiezienia chętnych z pewnego miejsca A do punktu B w ustalonych uprzednio godzinach. O głównym motywie, który zadecydował, że ów pomysł wszedł w życie, podbijając tym samym zachodni świat, w jednym z wywiadów dla MamBiznes.pl opowiada szef polskiego oddziału carpoolingu, Filip Michalak:

W trakcie studiów jeden z założycieli miał dziewczynę, która mieszkała w innym mieście. Niestety, jak wielu studentów, nie miał auta, żeby móc do niej dojeżdżać, a bilety kolejowe były drogie. Pewnego dnia pomyślał, że przydałaby się strona internetowa, która umożliwiałaby podobnym do niego osobom kontaktowanie się z kierowcami. Właściciel auta oszczędzałby na paliwie i można by dojechać wygodnie np. do dziewczyny.

1 2

Odważni czy sprytni? Zalety i wady e-podróżowania
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.