Żałoba na całe życie?

czwartek, 26.11.2015r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

zaloba1Dlaczego tak trudno pozwolić innym żyć według ich zasad i potrzeb, a tak łatwo podcinać im skrzydła i narzucać swoje zdanie? Przecież rezygnacja z czarnego stroju lub randka nie oznaczają zapomnienia, lecz próbę normalnego funkcjonowania, by nie zwariować z tęsknoty i smutku.

Uciekając przed żałobą

Żałoba jest naturalnym procesem po stracie bliskiej osoby. Tym terminem określa się towarzyszące rodzinie zmarłego emocje – smutek, żal, gniew, bunt, rozpacz – oraz normy postępowania – czarne odzienie lub unikanie imprez. Publicysta portalu naTemat, Igor Rotberg, w artykule Wobec straty podzielił żałobę na pięć faz: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresję i akceptację. W każdym z tych etapów człowiek powinien doświadczyć właściwych sobie zachowań i emocji. Jest to niezbędne, aby rozpocząć nową drogę i pogodzić się z życiem bez ukochanej lub bliskiej osoby. Niektórzy, nie potrafiąc samodzielnie przejść przez okres żałoby, korzystają z pomocy psychologów.

Z informacji zawartych na portalu opoka.org.pl wynika, że po śmierci współmałżonka żałoba powinna trwać 13 miesięcy, a jeśli dotyczy rodziców i dziadków – pół roku. W tym czasie stosownie jest nosić czarne ubranie pozbawione ozdób, powściągnąć się od uczestnictwa w imprezach, często modlić się za duszę zmarłego oraz odwiedzać jego grób na cmentarzu.

Nowe nie znaczy lepsze?

Dla wielu trzymanie się sztywnych żałobnych zasad przypomina bardziej wojskową musztrę niż intymne przeżywanie nieodwracalnej rozłąki. Dlatego według publicysty naTemat, Michała Fala, coraz więcej Polaków rezygnuje z tradycyjnych form uzewnętrzniających smutek i wskazujących na stratę kogoś bliskiego. W artykule Śmierć nieoswojona przedstawia on stanowisko księdza Wojciecha Lemańskiego: tradycyjne zwyczaje żałobne są dziś w zaniku. Ludowe obrzędy towarzyszące śmierci funkcjonują jeszcze w niektórych wsiach, ale tam też nie są regułą. Mowa o czarnych strojach, wiązankach oraz czuwaniu przy zmarłym.

Z jednej strony to dobrze, ponieważ każdy powinien przeżywać ten czas w zgodzie ze sobą, skupiając się na własnych emocjach. Z drugiej jednak strony zakodowane w tożsamości naszych przodków przekonania nie były pozbawione sensu. W tekście Fala przedstawiono stanowisko psycholog dr Ewy Chalimoniuk, która twierdzi, że przeżywanie żałoby akurat przez rok jest podyktowane naturalną potrzebą człowieka. Ludowe zwyczaje, takie jak sąsiedzkie spotkania, pomoc finansowa lub świętowanie miesięcznicy śmierci, służyły integracji z ludźmi. Dziś jest inaczej – społeczeństwo nie poczuwa się do wspierania, ocierania łez, pocieszania i słuchania. Dziś każdy żyje swoim życiem, martwiąc się o własne dobra. Chalimoniuk alarmuje, że samotność jest najbardziej dotkliwym aspektem przeżywania żałoby. Brakuje nam dawnych, utrwalonych, wyraźnie określonych form zachowań. Bliski osoby zmarłej pozostawiony jest sam sobie z własnym cierpieniem, a otoczenie oczekuje jeszcze od niego, żeby jak najszybciej się pozbierał i wrócił do normalnego życia. Ludziom odmawia się dziś prawa do żałoby. Odmawiają go sobie także cierpiący po śmierci ukochanych osób, maskując ból i mechanicznie wykonując codzienne czynności. Nie ma miejsca na słabości, zwrócenie się o pomoc lub okazanie zwykłej ludzkiej ułomności.

1 2

Żałoba na całe życie?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.