Żałoba na całe życie?

czwartek, 26.11.2015r.
Autor: napisał/a 35 artykułów.

zaloba2Śmiertelne tabu

Choć umieranie jest naturalnym procesem dotyczącym wszystkich ludzi, nie umiemy o nim rozmawiać. Dodatkowo jest źródłem lęku kojarzonym z definitywnym końcem i cierpieniem. Ludzie traktują śmierć jak karę i niesprawiedliwość spotykającą nielicznych. Jedyną okazją do rozmowy o niej są pogrzeby, przez co rodziny często nie znają ostatniej woli utraconych osób. Źródłem problemu jest medykalizacja różnych sfer życia, w tym chorób i śmierci. Ludzie rzadko odchodzą w domach, wśród bliskich. Ostatnie chwile spędzają wśród lekarzy, pielęgniarzy i opiekunów, przez co obie strony nie mają sposobności do intymnego pożegnania. Przed laty rodzina była świadkiem odejścia bliskich, a ciało zmarłego znajdowało się w domu aż do pogrzebu. Śmierć była oswojona, dziś – mimo długiej choroby lub podeszłego wieku – zaskakuje i pozostawia żal. Odbija się to negatywnie na procesie żałoby. Niewykorzystane szanse pożegnania i niedokończone rozmowy prześladują rozpaczających żałobników.

Żałobne wymówki

Osobowość, okoliczności śmierci, sytuacja rodzinna to niektóre z czynników decydujących o przebiegu i długości żałoby. Nikt nie mierzy jej co do minuty, nie rozlicza z kolejnych dni w czarnej garsonce ani nie wyrzuca wieczoru spędzonego w samotności, ale opisany stan nie może trwać w nieskończoność. Niebezpiecznie, jeśli żałoba staje się uzasadnieniem dla kolejnego kieliszka, wolnego dnia w pracy, nieprzespanych nocy, braku apetytu i odrzucenia znajomych. Wyszukiwanie kolejnych pretekstów może być oznaką depresji, a granica między naturalną rozpaczą a długotrwałą chorobą jest cienka. Dlatego warto interweniować, jeśli – mimo upływającego czasu – stan psychiczny żałobnika się nie poprawia, a do tego odczuwa on takie dolegliwości fizyczne, jak bóle stawów, pleców, klatki piersiowej, uciążliwe migreny i problemy układu pokarmowego.

Warto także zaangażować się w jakąś działalność. Jeśli żałobnikiem jest senior, ciekawym pomysłem będzie uniwersytet trzeciego wieku lub dzienny dom pomocy społecznej, gdzie można liczyć na rozmowę z rówieśnikami, wyjścia do kina lub teatru, często również na ciepły posiłek. Dla rodziców, którzy stracili dziecko, właściwszym wyborem będą grupy wsparcia, stowarzyszenia lub znalezienie nowego hobby.

Dziennikarka magazynu Charaktery podpowiada, jak zachowywać się w kontaktach z żałobnikami. Najważniejsze, aby nie przerywać ich zwierzeń z obawy przed własną reakcją. Cierpiący nie liczą przecież na górnolotne słowa kojące ból a obecność i wysłuchanie. Ucinanie rozmowy jest dla nich jednoznaczne z odrzuceniem. Maria Halińska pisze: Pamiętaj, aby powstrzymywać się przed ocenianiem uczuć czy wypowiedzi innych na temat śmierci. Jeśli nie wiesz, co powiedzieć, [wyznaj], że boisz się, smucisz, nie wiesz, co powiedzieć. Bądź szczery i mów o swoich uczuciach.

(Za) krótkie cierpienie

Nie potrafimy rozmawiać o śmierci, wspierać tych, którzy pochowali najbliższych, ani znaleźć im miejsca ułatwiającego powrót do normalnego funkcjonowania, ale dobrze wychodzi nam… ocenianie. Zwłaszcza jeżeli żałoba trwa – naszym zdaniem – za krótko. Uruchamiamy proces plotek, pomówień i wyrzutów: dlaczego nie ubierasz się już na czarno? Minęły dopiero dwa miesiące, a ty już pijesz piwo z kolegami? Podobne zachowania zarzucali teściowie bohaterce artykułu z portalu Onet.pl. Po tragicznej śmierci męża kobieta wykonywała obowiązki, dbała o syna, a wieczorami czytała fora dla wdów. W tekście Teściowie traktują Ankę w okrutny sposób, bo próbuje ułożyć życie na nowo można przeczytać: w niedzielę po 10. miesiącach i trzech dniach od śmierci Rafała, wracając z cmentarza, jak co tydzień, Anka mija salon kosmetyczny. Zawsze tam był, ale przez te wszystkie miesiące dla niej „niewidzialny”. Na widok pomarańczowych paznokci, na które namówiła ją kosmetyczka, teściowa Anki zareagowała krzykiem. Wiele podobnych przykładów można znaleźć na forach internetowych dla wdowców. Weronika radziła się internautów, jak ma się zachować wobec teściów, którzy zmuszają ją do ciągłego manifestowania żałoby.

Użytkowniczka sunozonik pisze natomiast: Problem jest w teściach, którzy stale próbują mnie kontrolować, wypytują, czy z kimś się spotykam. Robią aluzje, że zapomniałam o ich synu i dużo by mówić. Co zrobić, żeby uwolnić się od ich wpływu, tym bardziej, że pojawił się ktoś dla mnie ważny i nie chce, żeby teściowie mi to zepsuli?

Dlaczego tak trudno nam pozwolić innym żyć według ich zasad i potrzeb, a tak łatwo podcinać im skrzydła i narzucać swoje zdanie? Przecież rezygnacja z czarnego stroju lub randka nie oznaczają zapomnienia, lecz próbę normalnego funkcjonowania, by nie zwariować z tęsknoty i smutku.

 

Maria Sosnowska

 
Redakcja: Dominika Nożewska
Redakcja językowa: Joanna Kaczerzewska
Redakcja graficzna: Marta Wypych

1 2

Żałoba na całe życie?
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.