Zastrzyk doktora Delille

czwartek, 15.01.2015r.
Autor: napisał/a 28 artykułów.

zastrzyk1m.wPojawia się co roku, zazwyczaj latem i wywołuje pomory królików zarówno dzikich, jak i hodowlanych. W tym ostatnim przypadku – gdy tylko zachoruje jeden, jest prawie pewne, że w krótkim czasie zarażone zostaną pozostałe i właściwie żadne środki zaradcze nie są w stanie pomóc. Nie da się jej zapobiec, nie ma na nią lekarstwa – cóż to za choroba i skąd się wzięła?

W 1896 roku w pracowni mikrobiologicznej w Montevideo w Urugwaju w krótkim czasie padły wszystkie króliki trzymane tam dla celów doświadczalnych. Po wnikliwych badaniach uznano, że przyczyną tego nagłego pomoru była nieznana dotąd choroba zakaźna, którą wywołał jakiś nowy rodzaj wirusa przesączalnego. Kierownik owej pracowni – Włoch Sonarelli – nazwał go myksomatozą. Wkrótce myksomatoza stała się przedmiotem wielu badań, mimo to jednak przez dziesiątki lat jej pochodzenie okryte było tajemnicą. Dopiero w 1942 roku odkryto, że myksomatoza jest łagodną chorobą dzikich królików amerykańskich z rodzaju Sylvilagus i w jakiś przypadkowy sposób została przeniesiona na króliki pochodzenia europejskiego z rodzaju Oryctolagus, hodowane w Ameryce przeważnie w warunkach domowych, u których występowała w ostrej formie.

Charakterystyczne objawy

Wirus myksomatozy przenosi się bezpośrednio z chorych na zdrowe króliki, a także roznoszony jest przez komary, muchy i pchły oraz przez ludzi za pośrednictwem paszy i różnych sprzętów. Pierwsze objawy występują od dwóch do pięciu dni po zakażeniu. Doktor Friedrich Knorr podaje, że najpierw w wyniku zapalenia spojówek pojawia się wypływ z oczu oraz obrzęk powiek, tak że widoczne są tylko wąskie szparki. W drugiej fazie występuje ciastowaty obrzęk u podstaw uszu, który później obejmuje małżowiny uszne (…) i całą głowę. (…) Obrzęki powstają również w okolicy krocza, narządów płciowych, na tylnych kończynach i na podbrzuszu.  Początkowo, mimo obrzęków na głowie, chore króliki jedzą nie wykazując większych zaburzeń. Jednak szybko następuje pogorszenie i zwierzęta tracą powoli słuch, węch, wzrok, dotyk i wycieńczone giną po maksymalnie dwóch tygodniach.

Sprawa doktora Delille

Myksomatoza dziś jest plagą w Europie. Przyczyną jej rozprzestrzenienia się na tym kontynencie było pochopne działanie francuskiego lekarza pediatry, doktora Armanda Delille. Jako ogrodnik z zamiłowania, chciał uwolnić swoją posiadłość w Maillebois pod Paryżem od wyrządzających ustawiczne szkody królików. Na własną rękę sprowadził wirus myksomatozy do Francji i w 1952 roku zaszczepił go złapanemu na swoich terenach królikowi. Wypuścił zarażone zwierzę na wolność i na rezultaty nie musiał długo czekać. Myksomatoza wyniszczyła króliki nie tylko w jego ogrodzie, ale spowodowała również ich pomór w całym kraju. Co więcej, rozprzestrzeniła się na inne państwa, m.in. na Holandię, Anglię, Włochy i Niemcy. Nie ominęła również Polski. W samej Francji, która czerpała poważne zyski z eksploatacji królików, sprawa doktora Delilla nabrała dużego rozgłosu, wzbudziła nawet zainteresowanie za granicą. Jej finałem było wytoczenie przez francuskich myśliwych, zrzeszonych w Towarzystwie Św. Huberta, procesu przeciwko doktorowi. Mimo słusznych oskarżeń, jakie padały na sali sądowej, że jednostka nie ma prawa wywoływać takich zaburzeń w przyrodzie, zwłaszcza jeśli powoduje się osobistą korzyścią i jest w pełni świadoma następstw swego czynu, 18 czerwca 1953 roku sąd cywilny w Dreux zwolnił oskarżonego doktora Delille, nie czując się w kompetencji wydania jakiegokolwiek wyroku w tej sprawie.

1 2

Zastrzyk doktora Delille
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.