To tylko zdjęcie – o fenomenie selfie

czwartek, 09.07.2015r.
Autor: napisał/a 32 artykułów.

Bill_Nye,_Barack_Obama_and_Neil_deGrasse_Tyson_selfie_2014Obecnie nikogo nie już dziwią permanentnie robione zdjęcia – wszystkiego, czego tylko się da. Zaczynając na aktualnie spożywanym posiłku, a kończąc na zdjęciu nowonarodzonego dziecka. Dlaczego ludzie tak chętnie ukazują swoją życiową aktywność szerszemu gronu odbiorców?

Okazuje się, że pierwsze zdjęcia selfie zaczęły pojawiać się około piętnastu lat temu. Oczywiście w tamtym czasie nikt nie używał określenia selfie. Fotografie te pojawiały się wtedy głównie na portalu społecznościowym Myspace – najczęściej w złej jakości, liczył się jednak fakt, że zostało ono wykonane. Natomiast zdjęcia dodawane na Facebooka były bardziej formalne. Pisarka Kate Losse uważa, że to wszystko za sprawą ulepszenia telefonów komórkowych, kładąc duży nacisk na aparat fotograficzny – szczególną rolę w popularności selfie, jak i w jego odrodzeniu odegrał pojawiający się w 2010 roku Instagram.

Tak zwany fenomen selfie, i zdjęć w ogóle, zaczynał się dość niewinnie. Początków można doszukiwać w fotografowaniu aktualnie spożywanego posiłku – dzięki smartfonom zdjęcia lądują na Facebooku bądź Instagramie. Przeciwnicy tego typu zachowań mówili, jak podaje czasopismo Polityka: jutro też będzie fotka, tym razem tego, co zostanie z posiłku.

GroufieTo tylko zjawisko dotyczące młodych ludzi?

Początkowo selfie było popularne głównie wśród młodych ludzi, obecnie można zauważyć, że cieszy się tak samo dużym zainteresowaniem u dorosłych osób. Magazyn Time podaje, że w 2013 roku na Facebooku dwie trzecie australijskich kobiet w wieku 18-35 lat najczęściej zamieszczało zdjęcia typu selfie.

Czasopismo Polityka opisuje przypadek sześćdziesięcioletniego mężczyzny, który na swoim blogu o nazwie Pojednanie przedstawiał zdjęcia przebiegu śmiertelnej choroby swojej żony. Zdjęcia te ukazywały ją w negliżu, ubikacji bądź pojawiały się zbliżenia ukazujące jej brak włosów. Całym ilustrowaniem przebiegu choroby kobiety zdegustowany był jej syn, wypowiadający się: kategorycznie nie zgadzam się, aby opisywać w miejscu publicznym (a takim jest ten blog) intymne sprawy. Uważam, że nie wszyscy muszą o tym czytać.

1 2

To tylko zdjęcie – o fenomenie selfie
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.