Zielony nie znaczy inny

czwartek, 06.08.2015r.
Autor: napisał/a 9 artykułów.

800px-European_honey_bee_extracts_nectarWśród wyczerpywania zasobów naturalnych, niedostatecznego zwracania uwagi na efekty uboczne procesów produkcji i świadczenia usług oraz niepohamowanej konsumpcji ludzkiej zrodziła się alternatywna postawa – zielony konsumeryzm.

Osoby prezentujące taką postawę zwracają uwagę nie tylko na to, co kupują, ale też w jakich warunkach zostało to wytworzone. Produkty spełniające oczekiwania zielonych konsumentów powinny być przynajmniej wytworzone przy poszanowaniu praw człowieka, ze szczególnym naciskiem na przestrzeganie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz godziwe wynagrodzenie. Ale dlaczego akurat zielony konsument? Dla propagatorów tego podejścia bardzo ważna jest ekologia. W literaturze często powtarza się tzw. 3R: reduce – redukuj, reuse – używaj powtórnie, recycle – przetwarzaj. Podczas podejmowania decyzji o zakupie zielony konsument kieruje się proekologicznymi wzorcami konsumpcji – oprócz ceny i jakości do głosu dochodzi ekologia.

Powstaje pytanie, jaki produkt można uznać za ekologiczny? W 1992 roku Unia Europejska wprowadziła do rzeczywistości prawnej rozporządzenie dotyczące przyznawania produktom tzw. etykiet ekologicznych, czyli poświadczających ekologiczne warunki wytworzenia produktu. W owym czasie powstawały także dekalogi ekokonsumenta, według których ekologiczny produkt to taki, który: nie szkodzi zdrowiu ludzi i zwierząt, minimalizuje wykorzystanie surowców naturalnych, jest energooszczędny w użyciu, minimalizuje ilość odpadów. Kolejny raz teoria z praktyką miała niewiele wspólnego. Okazało się, że nie istnieją produkty w pełni przyjazne środowisku naturalnemu. Konsument co najwyżej może wybierać pomiędzy produktami mniej lub bardziej szkodliwymi dla środowiska. Czy jesteśmy skazani na wybieranie mniejszego zła?

The_Earth_seen_from_Apollo_17Z czasem zielony konsumeryzm ewoluował w zrównoważoną konsumpcję. Nowa koncepcja zajmowała się kwestiami monitorowania cyklu życia produktu, tak aby na każdym etapie ograniczać wytwarzanie odpadów, a także globalnymi aspektami wzrostu konsumpcji, w tym sprawiedliwym podziałem dóbr na świecie oraz kwestiami zużywania zasobów naturalnych przy ograniczaniu ryzyka niezaspokojenia potrzeb przyszłych pokoleń.

Wymienia się zasadniczo dwie drogi osiągania zrównoważonej konsumpcji. Pierwsza to efficiency, czyli stosowanie nowatorskich sposobów produkcji. Drugi to sufficiency, czyli ograniczanie konsumpcji. Najlepszy efekt następuje przez połączenie tych dwóch podejść, ponieważ pozwala na optymalizację. Dlaczego nie jest to łatwe? Ponieważ ludzie są próżni, a konsumpcja uważana jest za wyznacznik statusu społecznego.

Przeciwwagą i ideałem koncepcji zrównoważonej konsumpcji jest człowiek o osobowości restoratywnej, inaczej człowiek odtwarzający. Motto takich ludzi powinno towarzyszyć każdemu z nas: Zostaw świat w lepszym stanie, niż go zastałeś!.

 

Katarzyna Holk

 
Redkacja: Dominika Nożewska
Redakcja językowa: Joanna Kaczerzewska, Tomasz Tułasiewicz

Zielony nie znaczy inny
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.