Zwierzak na wakacjach

czwartek, 13.08.2015r.
Autor: napisał/a 1 artykułów.

zwierzeta2c.mWielkimi krokami zbliża się czas wyjazdów wakacyjnych, a co za tym idzie odwieczny problem dla posiadaczy domowych pupili. Jako dumna posiadaczka rasowego dachowca – przepięknego, czarnego i wrednego kocura – już sprawdziłam sama na sobie, co dzieje się, gdy muszę lub po prostu chcę wyjechać na choćby kilka dni. Oddać do hotelu, zabrać ze sobą czy może poprosić sąsiadkę o dokarmianie? Sprawdź możliwości – nie bądź okrutny i nie porzucaj zwierzęcia!

Hotele dla zwierząt

W Polsce są coraz bardziej powszechne, a w średniej wielkości mieście można znaleźć takich kilka. Ich wadą jest na pewno cena, która nie jest kolosalna, jednak, gdy wyjeżdżamy na dłużej, suma robi się mało przyjemna. Średnia cena doby hotelowej to około 30 zł za psa (są i po 75 zł), 25 zł za kota i w granicach kilkunastu złotych za małe zwierzę, np. chomika czy świnkę morską. Ceny są wyższe, gdy nasza podróż przypadnie na dni świąteczne lub gdy pies jest duży albo suczka ma cieczkę. Oczywiście w hurcie zawsze taniej, więc cena za dobę hotelową maleje, gdy zostawimy naszego zwierzaka na więcej dni. Wtedy już pojawia się informacja, że cena jest do uzgodnienia. Większość hoteli wymaga aktualnych szczepień, w tym również przeciw kleszczom. Gdy zostawiamy zwierzę w takim miejscu, płacimy za luksus spokoju i bezpieczeństwa. Tylko co z tęsknotą?

Podróż po Polsce – autobus, pociąg, samochód

Przyjmijmy, że chcemy spędzić wakacje nad polskim morzem lub w polskich górach. Tam już wybieramy się PKS-em. Każdy przewoźnik posiada swój regulamin i to do niego musimy zajrzeć, chcąc wziąć stworzonko do autobusu, jednak w większości regulaminy te pozwalają na zabieranie ze sobą zwierząt, pod warunkiem, że kupimy dla nich bilet i będziemy je trzymać w odpowiednim transporterze na kolanach lub półce nad siedzeniem. Właśnie wyobraziłam sobie, że jestem szczęśliwą posiadaczką doga niemieckiego…

Jak wygląda sprawa z pociągami? Podobnie. Tu też małe zwierzę (pod warunkiem, że nie jest uciążliwe dla innych pasażerów) musimy trzymać w „pojemniku” (jak to ładnie Polskie Koleje Państwowe nazwały) i udawać, że jest to bagaż podręczny, lub możemy wziąć ze sobą pieska, założyć mu kaganiec, kupić mu bilet i trzymać na smyczy. Gorzej, gdy pieska wezwie natura…

Jak wygląda sytuacja z własnym samochodem? Różnie. Niektóre zwierzęta wręcz uwielbiają jazdę autem, inne będą przerażone i zestresowane podróżą. Pewne jest, że nasz czworonóg musi być pilnowany, ponieważ nie może zaistnieć ryzyko, że podczas jazdy kot skoczy nam na twarz, a york wejdzie pod pedał hamulca… Po drodze trzeba zapewnić zwierzątku możliwość rozprostowania łap i załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych. Pamiętajmy o świeżej wodzie na podróż. I nigdy, przenigdy nie zostawiajmy zwierzaka w rozgrzanym zamkniętym samochodzie. Nie ryzykujmy nawet na chwilę, ponieważ każdy, kto ma podejrzenie, że zwierzę jest w niebezpieczeństwie, może stłuc szybę w samochodzie w myśl przepisów prawa karnego, kiedy to trzeba ratować dobro wyższej konieczności niż mienie. Konsekwencje materialne tego czynu poniesie właściciel pojazdu.

1 2

Zwierzak na wakacjach
  • 0.00 / 5 5
0 ocen/y, 0.00 śr. ocen (0% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.