Żyje król. Komunistyczna dynastia Korei Północnej

czwartek, 16.01.2014r.
Autor: napisał/a 3 artykułów.

kimdzonunKorea Północna to jedno z dwóch państw świata, gdzie pieczę nad socjalizmem sprawuje dziedzic komunistycznego przywódcy. Pierwszym z nich bezdyskusyjnie jest Kuba, gdzie obecnie rząd sprawuje Raul Castro, brat Fidela Castro. Na azjatyckim półwyspie natomiast władza przechodzi z ojca na syna i trwa to od trzech pokoleń. Jak nazwać tę strukturę państwa, która jest najbardziej odizolowanym kawałkiem Ziemi, a za wrogów uznaje najpotężniejsze mocarstwo świata?

Kim są Kimowie?

Korea Północna to kraj, o którym wiemy bardzo mało. Oficjalne przekazy płynące z Phenianiu są zakłamane i pozostają w sprzeczności z doniesieniami wywiadów innych państw. Podobno to kraj, który nade wszystko kocha swojego przywódcę. Pytanie jest proste: czy w państwie opartym na zasadach demokracji, każdy obywatel zgadza się z tym, co mówi i każe władza? Odpowiedź jest jeszcze prostsza. Tam, gdzie polityka nie dba o człowieka, a steruje nim pod groźbą śmierci albo tortur, mamy do czynienia z dyktaturą. Ta koreańska jest najokrutniejszą w dzisiejszym świecie. Stało się tak przez jednego człowieka, który dał początek narastającemu od kilkudziesięciu lat konfliktowi. Mowa o Kim Ir Senie. Człowiek ten obejmując władzę w państwie, w 1950 roku wywołał wojnę, która na zawsze podzieliła obie Koree. W konflikt zaangażowała się cała społeczność międzynarodowa ze Związkiem Radzieckim, Chinami i USA na czele. Bliska nawet była wizja III wojny światowej. Konflikt zakończył się zawieszeniem broni trzy lata po rozpoczęciu wojny i całkowitym odizolowaniem się północy od reszty świata. Kim Ir Sen wiedział, że dopóki Związek Radziecki istnieje, jego kraj będzie żył w dostatku. Moskwa wybudowała Kimowi piękną stolicę, zakłady pracy i tysiące osiedli mieszkaniowych. Jednak po upadku Żelaznej Kurtyny, czasy miodem i mlekiem płynącej Korei Północnej, odeszły w zapomnienie. Nastał głód, bieda i szukanie winnych.

Siła to my!

Kim Ir Sen od początku wiedział, że musi coś zrobić, żeby jego podwładni byli mu ślepo wierni. Odtworzył więc z historii najokrutniejszą machinę wierności państwu pod groźbą utraty życia. Przyjął politykę rozwoju gospodarczego opartego na własnych zasobach i produkcji, bez udziału czynników zagranicznych, nazywając to „filozofią Dżucze”. Według prezydenta, kraj był silny tylko wtedy, gdy razem dążył do wspólnego celu, a wszyscy Ci, którzy nie chcieli się podporządkować, trafiali do obozów pracy, gdzie w spartańskich warunkach oczekiwali końca swojego żywota. Z chwilą, w której Kim zapoczątkował nadejście nowej dynastii, nastał kult jednostki, który jest obecny w tym kraju do dziś. Jeszcze za swojego życia, kiedy w latach 80. przygotowywał swojego syna, Kim Dzong Ila, do przejęcia władzy, nakazywał stawiać sobie pomniki i czcić je jak bóstwo. Zakazał wyznawania wszelkich religii, a sam okrzyknął się wiecznym prezydentem.

1 2

Żyje król. Komunistyczna dynastia Korei Północnej
  • 4.00 / 5 5
4 ocen/y, 4.00 śr. ocen (82% punktów)

Komentarze Facebook:

Komentarze/y

Komentarze czasopisma:

Jedna odpowiedź na „“Żyje król. Komunistyczna dynastia Korei Północnej””

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.